Nowa opłata od „małpek” to kpina! „Kasa wpłynie, ludzie i tak będą pili”

Janusz Palikot pije tzw. małpkę. Foto: printcreen- YouTube
Janusz Palikot pije tzw. małpkę. Foto: printcreen- YouTube
REKLAMA

Przedstawiciele branży spirytusowej i piwowarskiej uważają, że nowa opłata od „małpek” nie osiągnie celów zdrowotnych. „Kasa wpłynie, ludzie i tak będą pili”- twierdzą eksperci na łamach „Rzeczpospolitej”.

Znów chcą nas ograbić. Tym razem chciwe ręce Morawieckiego planują wprowadzenia od 1 kwietnia opłaty 1 zł od mocnych alkoholi w małych opakowaniach. Czyli od tzw. małpek.  Branża spirytusowa twierdzi, że nowa danina jeszcze bardziej dyskryminuje napoje spirytusowe względem piwa i innych alkoholi.

„Jedynym beneficjentem wprowadzenia tej opłaty będzie branża piwowarska, bo konsumenci przerzucą się z małpek na piwo – powiedział cytowany przez „Rz” prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy Witold Włodarczyk. Zarzucił przy tym branży piwowarskiej przedstawienie nierzetelnych raportów rynkowych. Na podstawie których jakoby resort zdrowia zaproponował nowe opłaty.

REKLAMA

Branża piwowarska temu zaprzecza. „Gwałtowny wzrost sprzedaży alkoholi w małych opakowaniach, tzw. małpek, nie jest efektem żadnych raportów ani tym bardziej działań branży piwowarskiej.

To raczej rezultat świadomego działania producentów mocnych alkoholi. Którzy w związku z podatkiem widzą dla siebie szansę na zwiększenie sprzedaży” – powiedział „Rz” dyrektor generalny Związku Pracodawców Browary Polskie Bartłomiej Mokrzycki.

I choć rządowy pomysł zdołał skłócić branże, to przedstawiciele obu uważają, że nowa opłata nie osiągnie celu prozdrowotnego, o którym pisało Ministerstwo Zdrowia w uzasadnieniu projektu. Chodziło o ograniczenie spożycia napojów w małych opakowaniach, często przez osoby uzależnione od alkoholu.

Źródło: Rzeczpospolita/ PAP

REKLAMA