
Polska zajmuje w rankingu elastyczności zatrudnienia dopiero 27. miejsce na 41 krajów UE i OECD. Do czołówki należą popularne kierunki emigracji Polaków – Wielka Brytania i Irlandia.
W rankingu elastyczności zatrudnienia wyprzedzają nas Czechy. Zatem uelastycznienie jak najbardziej regulacji umów o pracę leży w zasięgu Polski – zwracają uwagę eksperci.
Dzięki elastyczność pracownicy i pracodawcy mają więcej swobody w dostosowywaniu warunków pracy do preferencji, specyfiki i zmian na rynku. Obeszło by się bez uciekania się do nietypowych form zatrudnienia bądź nieformalnych ustaleń – ocenia Forum Obywatelskiego Rozwoju.
„W ten sposób gospodarka szybciej dostosowuje się do postępu technologicznego oraz zmian koniunktury za granicą. Mniejsze bariery zwolnień przyczyniają się również do tego, że pracodawcy chętniej tworzą miejsca pracy, a pracownikom znacznie łatwiej zmienić zatrudnienie” – zaznacza FOR.
Przed dojściem do władzy Prawa i Sprawiedliwości Polska zajmowała 17. miejsce.
Dlaczego spadamy w rankingu?
- Spadek wynika przede wszystkim z usztywnienia maksymalnych długości umów o pracę na czas określony.
„Lepszym rozwiązaniem byłaby liberalizacja umów na czas nieokreślony, aby stały się bardziej atrakcyjne dla pracowników i pracodawców. Rząd PiS usztywnił również umowy zlecenia, obciążając je godzinową płacą minimalną. Na tym tle niezrozumiałe jest, dlaczego jednocześnie zwiększa bodźce do samozatrudnienia, które w efekcie zauważalnie rośnie od blisko dwóch lat. Dwadzieścia lat temu spowolnienie gospodarcze doprowadziło do eksplozji popularności umów cywilnoprawnych, teraz mogłoby stać się podobnie z jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi” – czytamy w raporcie FOR.
- Zapowiedziany przez PiS wzrost płacy minimalnej do 4000 zł w 2024 roku wynosi więcej niż wzrost płac 20-30% najmniej zarabiających pracowników.
„Taki wstrząs prawdopodobnie będzie musiał zostać częściowo skompensowany. Nie tylko wypychaniem na nietypowe formy zatrudnienia i rozrostem szarej strefy, ale również wzrostem ogólnej stopy bezrobocia” – informuje FOR.
Dużemu spłaszczeniu ulegną dochody w dolnej połowie pracujących: pomiędzy płacą minimalną a medianą płac. Dzisiaj jest to 1992 zł, a w 2024 roku spadnie do 1152-1608 zł.
- Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, mająca dostosować polski Kodeks pracy do współczesności, okazała się fikcją. Wracają podnoszone w niej pomysły wydłużenia minimalnych urlopów do 32-35 dni. Byłaby to największa wartość wśród krajów UE i OECD, a prawdopodobnie na świecie. FOR krytykuje ten pomysł:
„Im mniej będziemy pracować, tym wolniej będziemy doganiać poziom życia Europy Zachodniej. Taka zmiana będzie dodatkowo wypychać pracowników na umowy cywilnoprawne i samozatrudnienie, w ramach których nie obowiązują minimalne urlopy.”
- Sztywne regulacje pracy ograniczają zatrudnienie wśród cudzoziemców trzykrotnie silniej niż wśród krajowych pracowników.
„Jeżeli chcemy szybciej bogacić się dzięki pracownikom z zagranicy, to nie powinniśmy szkodzić ich szansom na rynku. Szczególnie że większość z nich nie posiada prawa stałego pobytu ani obywatelstwa. Zatem na razie nie czują się oni silnie związana z Polską, a dynamika ich napływu do Polski od 3 lat spada” – komentuje FOR.
Źródło: for.org.pl

![Kuźniar u Wysockiej-Schnepf broni Zełeńskiego i twierdzi, że Nawrocki powinien wysłać list. Korwin-Mikke: A czy Zełeński to zrobił? [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/01/korwin-mikke-prime-show-100x70.jpg)



![„Przecież to zdrada jest”. Biejat pojawiła się w ukraińskojęzycznej TVP. Padły skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/magdalena-biejat-100x70.jpg)

