Młodzi Polacy uzależnieni od telefonów. „Społeczna patologia i zakupoholizm”

Foto: Pixabay
REKLAMA

Ponad 60 proc. osób w wieku 15-35 lat praktycznie nie rozstaje się w ciągu dnia z telefonem – wynika z badania przeprowadzonego przez Mobiem Polska.

Ponad połowa młodych Polaków ma w ręku komórkę aż kilka godzin dziennie. Prawie tyle samo korzysta z niej po trochu, ale od rana do wieczora.

Ogólnopolskie badanie Mobiem Polska wykazało, że blisko 70 proc. naszych rodaków w młodym wieku gotowych jest wrócić do domu po aparat, nawet kosztem spóźnienia się do pracy czy szkoły. Niemal 82 proc. musi go mieć przy sobie podczas snu.

REKLAMA

Jednocześnie ponad 60 proc. Polaków w przedziale wiekowym od 15 do 35 lat nosi telefon przy sobie przez większość dnia lub w ogóle się z nim nie rozstaje. Tylko niecałe 7 proc. ma aparat blisko siebie przez mniej niż godzinę dziennie.

Prawie 87 proc. respondentów korzysta z telefonu w salonie, a 82 proc. osób – w sypialni. Oba miejsca kojarzą się z odpoczynkiem, który może sprzyjać sięganiu po urządzenie. Osoby zmęczone mają uszczuplone zasoby poznawcze. Brakuje im pomysłów na inne spędzanie wolnego czasu niż z komórką w ręku. To bywa też ucieczką przed kontaktem z bliskimi i z samym sobą – mówi  Małgorzata Osowiecka, psycholog z Uniwersytetu SWPS w Poznaniu.

Patologia i zakupoholizm

82 proc. badanych sięga po telefon na zewnątrz, np. na ulicy. W grupie pracujących osób ponad 76 proc. korzysta z niego w trakcie pracy. Z kolei 66 proc. studentów i uczniów przegląda komórkę na uczelniach i w szkołach.

Użytkownicy darzą swoje telefony ogromnym zaufaniem. Świadczy o tym fakt, że ponad 60 proc. badanych wykonuje za ich pośrednictwem operacje bankowe.

Młodzi ludzie są też zadowoleni z funkcjonalności komórek. 80 proc. używa ich do odtwarzania muzyki, zamiast korzystać z profesjonalnych urządzeń.

Kluczowy jest nie tylko sposób, ale też powód korzystania z telefonu. Jeśli młody człowiek przez kilka godzin dziennie przebywa w social mediach, to może być to oznaką patologii. Z kolei wielogodzinne planowanie zakupów niekoniecznie świadczy o oszczędności. Może być to już objawem zakupoholizmu – ostrzega  prof. Janusz Hryniewicz, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło: interia.pl

REKLAMA