Stonoga zwariował? Opisał „pisowirusa”. „Stonodze pękł kukiel” [FOTO]

Zbigniew Stonoga. / foto: Prt Sc Facebook
Zbigniew Stonoga. / foto: Prt Sc Facebook
REKLAMA

Kontrowersyjny biznesmen Zbigniew Stonoga dopiero co wyszedł z aresztu. Niedawno bowiem po raz kolejny już został zatrzymany, za co sąd nie pozostawił suchej nitki na służbach. Tym razem postanowił zakpić z ogólnonarodowej paniki przed wciąż niewykrytym koronawirusem i opisał „pisowirusa”.

PISOWIRUS zaatakował Polskę w roku 2015 i został rozniesiony przez debila Zbigniewa Stonogę, który przekazał zainfekowane akta afery podsłuchowej milionom swoich rodaków – napisał na Facebooku Zbigniew Stonoga.

Dodał, że pisowirus „atakujący część mózgu odpowiedzialną za logiczne myślenie”. W efekcie „spowodował u zakażonych masowe oddawanie głosów na postkomunistycznych prokuratorów, sałatkożerców i z metra ciętych esbeków”.

REKLAMA

Wcześniej wiosną 2015 roku debil Zbigniew Stonoga zainfekował kilkaset tysięcy osób. To spowodowało ,że oddali głosy na Adriana z baśni o zaczarowanym długopisie. Na skutek pisowirusa sam Stonoga został poddany 28 miesięcznej kwarantannie w wyniku której pękł mu kukiel – wyznał.

Aktualnie Zbigniew Stonoga jest leczony ambulatoryjnie i ostatnie wizyty odbyły się 29.10.2019 w Krakowie. 16 grudnia 2019 w Lublinie. 07.01.2020 w Kielcach badaniom poddano także jego żonę i starszego syna w klinikach leczniczych w Krakowie i Lublinie. Stonoga jednak naprawia swoje błędy rozpowszechniając w sieci antidotum w postaci instrukcji postępowania z pisowirusem dyktowanej przez świadków koronnych – dodał Stonoga.

Całość spuentował obserwacją, że „pisowirus wyraźnie słabnie”.

REKLAMA