
Armia syryjska poinformowała we wtorek 3 marca, że kolejny należący do niej samolot został zestrzelony przez turecki F-16. Przypomnijmy, że w niedzielę 1 marca siły tureckie strąciły dwa samoloty syryjskie i zbombardowały pas startowy wojskowego lotniska Najrab w prowincji Aleppo.
Wcześniej przedstawiciele armii syryjskiej podali informację o zamknięciu przestrzeni powietrznej w całej północno-zachodniej części kraju. Zapowiedzieli też, że każdy samolot, który naruszy przestrzeń powietrzną, będzie traktowany jak obiekt nieprzyjacielski.
Informację o strąceniu trzeciego samolotu potwierdziło Ministerstwo Obrony Turcji. Chodzi o L-39 Albatros (z dwóch pilotów jeden przeżył zestrzelenie). Są to samoloty szkoleniowo-szturmowe. Produkowane je jeszcze w Czechosłowacji, skąd trafiły m.in. do syryjskiej armii.
Władze Turcji od 1 marca oficjalnie rozpoczęły ofensywę wojskową w Idlibie. Od niedzieli prowincja Idleb jest miejscem ostrych starć między żołnierzami syryjskimi i tureckimi.
Tymczasem w konflikt mieszają się i Rosjanie. Kontradmirał Oleg Żurawlow oświadczył, że rosyjscy wojskowi nie mogą gwarantować bezpieczeństwa tureckiego lotnictwa nad Syrią.
Źródło: Le Point/ AFP