
Kolejne państwo zbankrutowało. Tym razem swoje zobowiązania przestanie regulować Liban.
Libański premier Hassan Diab ogłosił w sobotę, że Bejrut nie spłaci euroobligacji w wysokości 1,2 mld USD zapadających w poniedziałek 9 marca.
Zamiast tego będzie dążył do restrukturyzacji swojego ogromnego zadłużenia ze względu na kurczące się w tym kraju rezerwy walutowe.
Liban jest dotknięty poważnym kryzysem utraty płynności po trwających od października antyrządowych protestach spowodowanych pogarszającą się latami sytuacją gospodarczą.
W telewizyjnym przemówieniu do narodu Diab powiedział, że „trudna decyzja”, by po raz pierwszy w historii Libanu zaprzestać spłaty zadłużenia, została podjęta w celu „zaspokojenia podstawowych potrzeb ludzi”.
Zadłużenie Libanu wynosi obecnie około 90 mld dolarów co stanowi 170 proc. w relacji do PKB. Jest to jeden z najwyższych wskaźników na świecie.
Gospodarka Libanu produkuje bardzo niewiele dóbr. 80 proc. z nich pochodzi z importu. W zdecydowanej większości był on finansowany z kredytów.