
Szymon Hołownia, kandydat na prezydenta lansowany przez lewackie media, nieraz odwołuje się do katolicyzmu. Ale tylko w sferze deklaracji osobistych, bo co i raz deklaruje kolejne lewackie postulaty. Teraz ogłosił, że przy zatrudnianiu ministrów w Kancelarii Prezydenta nie będzie kierował się kompetencjami, ale płcią.
– Chciałbym zadeklarować: doprowadzę do tego, że połowa ministrów w mojej kancelarii to będą kobiety – napisał na Twitterze Szymon Hołownia.
Udostępnił przy tym wykres pokazujący, ile procent stanowią kobiety w parlamentach i ministerstwach innych państw.
– Spróbuję też zrobić wszystko, aby w kancelarii prezydenta zbliżać się jak najbardziej do równowagi, która powinna cechować urzędy publiczne w Polsce – przekonuje.
Oczywistym jest, że publiczne urzędy powinny być dobierane według zdolności i kompetencji. Płeć tutaj nie ma nic do rzeczy. Osoba zarabiająca pieniądze pod przymusem z mojego portfela ma być jak najlepsza i kompetentna.
Jeśli jednak Hołownia deklaruje, że połowa osób zatrudnionych będzie jednej płci, jasno wskazuje, że kompetencje nie odgrywają tutaj żadnej roli. Będzie co najmniej połowa zatrudnionych kobiet, nawet jeśli mężczyźni będą lepsi. Bo tak.
Chciałbym zadeklarować: doprowadzę do tego, że połowa ministrów w mojej kancelarii to będą kobiety.
Spróbuję też zrobić wszystko, aby w kancelarii prezydenta zbliżać się jak najbardziej do równowagi, która powinna cechować urzędy publiczne w Polsce. #Hołownia2020 #DzieńKobiet pic.twitter.com/1eXMnumQh4
— Szymon Hołownia Oficjalny (@szymon_holownia) March 8, 2020