
Do ataku samobójczego z 6 marca 2020 r. na ambasadę USA w Tunisie nikt do tej pory nie przyznał się oficjalnie. W zamachu zginął jeden z funkcjonariuszy policji, którzy chronili ambasadę, a pięciu innych zostało rannych.
Śmierć ponieśli także dwaj terroryści, którzy objuczeni ładunkami wybuchowymi pod bramę podjechali motocyklem. Do 9 marca nikt nie wziął za zamach odpowiedzialności.
W poprzednich atakach tego typu odpowiedzialność brało na siebie dość szybko ISIS. Media przypominają, że 6 marca była rocznica ataku z 2016 roku w granicznym mieście Ben Gardane; do którego terroryści przedostali się z Libii.
Na dziś wiadomo, że sprawcami zamachu w Tunisie byli dwaj młodzi mężczyźni z terrorystyczną przeszłością. Pochodzili z przedmieść Tunisu i byli już skazani i uwięzieni za terroryzm w roku 2014. Karę odbyli, ale mieli zakaz opuszczanie terytorium kraju.
Tunezja byłą obiektem dużych operacji dżihadystów w latach 2015–2016. Najgłośniejsza akcja to zamach w słynnym muzeum Bardo w Tunisie i na turystów na plaży w Sousse. Ataki ponwiły się później dopiero w czerwcu 2019 r.
Od listopada 2011 roku w Tunezji obowiązuje stan wyjątkowy. We wrześniu 2012 r. ambasadę amerykańską w Tunisie atakowali już demonstranci. Wówczas cztery osoby zginęły, a dziesiątki zostało rannych w starciach z policją. W ciągu ostatnich trzech lat sytuacja bezpieczeństwa znacznie się jednak poprawiła.
🇹🇳 TUNISIE : Un policier tué et cinq personnes blessées après un double attentat kamikaze devant l’ambassade américaine dans la capitale #Tunis (police). pic.twitter.com/iIIBPLHzgP
— Infos Françaises (@InfosFrancaises) March 6, 2020
Źródło: France Info