
W niedzielę, decyzją prezydenta Wrocławia, urzędnicy rozwiązali kolejny protest antyaborcyjny. Doszło do tego, podczas gdy manifestujący odmawiali różaniec. Później Jacek Sutryk zamieścił na swoim Facebooku komentarz, w którym przyznał, że „jest cenzorem”.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Jacek Sutryk zabronił pokazywania prawdy o aborcji we Wrocławiu. Wcześniej prezydent zapowiadał, że rozwiąże każdą manifestację pro-liferów, którzy będą pokazywali prawdziwe oblicze aborcji. Samorządowiec rzekomo chce chronić rodziny z dziećmi przed widokiem zdjęć „płodów martwo urodzonych albo poronień”.
– Jestem przed jedną z filii urzędu miejskiego na Nowym Targu. Tu pół godziny temu zostało rozwiązane zgromadzenie antyborcjonistów, którzy stali tutaj, jak zwykle, z plakatami płodów martwo urodzonych albo poronień. Chcę jeszcze raz powiedzieć, że nie ma na to zgody we Wrocławiu. Każda tego typu manifestacja będzie rozwiązywana – grzmiał.
– Teraz zwrócę się do was pieszczotliwie, bo wy tego nie rozumiecie. Otóż, moje drogie matołki, wiece, gdzie jest istota sporu? Nie w tym, żeby głosić swoje poglądy, bo ja nie wnikam w kwestie aborcyjne i antyaborcyjne. Ale moim zadaniem jest pilnować, żeby ci wszyscy, którzy tędy przechodzą (…), żeby takich rzeczy nie oglądali i w waszym manifestowaniu nie brali udziału – mówił.
– I w tym jest istota sporu. Nie w tym, czy wy możecie protestować. Możecie sobie protestować prawie w dowolny sposób, ale nie naruszając wolności innych. I w związku z tym każde tego typu zachowanie będzie we Wrocławiu penalizowane – twierdził.
– Jeżeli to jest ograniczanie wolności słowa i to jest cenzura, to tak – jestem cenzorem. Będę tego typu rzeczy z wrocławskiej przestrzeni publicznej po prostu wyrzucał, czy wam się to podoba czy wam się to nie podoba. Zero tolerancji, zero tolerancji podkreślam, dla tego typu zachowań – dodał Sutryk.
Prezydent Wrocławia twierdził, że pro-liferzy mogą manifestować swoje poglądy, walczyć o nie na arenie politycznej (nawet jeśli Sutryk się z nimi nie zgadza), „ale nie w ten sposób”. – Nie w sposób, w który odbiera się prawa i wolności innym, a wy to po prostu robicie, stojąc tutaj z tymi malarycznymi billboardami – grzmiał.
Jednocześnie Jacek Sutryk zapowiedział, że w poniedziałek, „wzorem poprzednich razów”, złoży kolejne zawiadomienie do prokuratury.
Wrocławski zamordyzm
– Prezydent Sutryk, jak zwykle robią lewicowi politycy, chce wprowadzić we Wrocławiu zamordyzm – ocenił cytowany przez PCh24.pl Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro – Prawo do Życia.
Jak podkreśla portal, prezydent Wrocławia nie ma podobnych obiekcji co do treści serwowanych podczas marszy równości. Co więcej, w ubiegłym roku nawet objął homomarsz swoim patronatem.
Źródła: Facebook/PCh24.pl