
W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie w pracy nie pojawiło się około 100 pielęgniarek i 60 lekarzy. Personel wystąpił bowiem o zasiłek opiekuńczy i został w domu z dziećmi. Zdaniem dyrektora placówki, pracownicy służby zdrowia powinni mieć ograniczony dostęp do takiej możliwości.
Szpital Uniwersytecki w Krakowie jest największą lecznicą w kraju. Rząd zadecydował o przekształceniu go w szpital jednoprofilowy – zakaźny. Zmiany będą wprowadzane etapowo – w zależności od rozwoju sytuacji. Dyrektor placówki, Marcin Jędrychowski, zapewniał, że „żadna ewakuacja (pacjentów – przyp. red.) nie jest w tej chwili prowadzona i prowadzona nie będzie”.
W Jędrychowski potwierdził, że około 100 pielęgniarek i 60 lekarzy wystąpiło o zasiłek opiekuńczy. – Dokładne dane będziemy mieć jednak w poniedziałek, ponieważ pracujemy w systemie zmianowym, a sytuacja jest dynamiczna – mówił.
– Czy boimy się braku personelu? Nie bardziej i nie mniej niż inne szpitale. Generalnie, jeśli z czymś ma być problem, to największy i tak będzie z personelem – ocenił Jędrychowski, dziękując wszystkim tym, którzy są w pracy. – Myślę, że te liczby mogą się od poniedziałku zmienić, ale mam nadzieję, że nie będzie to zmiana drastyczna – podkreślił.
Ze względu na ograniczone środki higieny dla personelu medycznego placówka do odwołania wstrzymała przyjęcia planowe na oddziały zabiegowe i zachowawcze. Do niedzieli nie będą się także odbywać planowe przyjęcia w poradniach. Zastosowane ograniczenia w zakresie funkcjonowania są „wyłącznie podyktowane faktem, że istnieje realne ograniczenie dostępności środków ochrony osobistej”.
Wprowadzona przez rząd specustawa ws. koronawirusa daje bowiem rodzicom prawo do skorzystania z 14-dniowego zasiłku opiekuńczego. Jest on niezależny od liczby dzieci wymagających opieki. Zasiłek ten przysługuje rodzicom lub opiekunom prawnym, którzy są mają ubezpieczenie chorobowe. Można go jednak otrzymać wyłącznie na dzieci poniżej 8. roku życia. Rodzice, którzy muszą zajęć się dziećmi z powodu zamknięcia szkół, przedszkoli i żłobków, mogą złożyć oświadczenie u pracodawcy. Wysokość zasiłku wynosi 80 proc. wynagrodzenia.
Szpital jednoprofilowy
Rząd zadecydował również o przekształceniu Szpitala Uniwersyteckiego w jednoprofilowy. – Szpital Uniwersytecki, decyzją ministra, decyzją wojewody został wskazany jako szpital jednoprofilowy. To oznacza, że w jego obrębie, w obrębie niezależnego budynku, w którym zlokalizowany jest oddział chorób zakaźnych, będą przyjmowane najcięższe przypadki osób potencjalnie zarażonych koronawirusem – mówił Jędrychowski.
Jednocześnie dyrektor szpitala podkreślał, że w województwie małopolskim funkcjonuje obecnie dziesięć oddziałów zakaźnych. Pacjenci nadal więc będą trafiali do wszystkich tych placówek.
– Dopiero pacjenci, u których nie tylko będzie potwierdzony stan, ale też będzie on wymagał hospitalizacji w najbardziej referencyjnym ośrodku, jakim jest Szpital Uniwersytecki, będą do nas przewożeni – wyjaśniał.
– Na obecną chwilę jednoprofilowość Szpitala Uniwersyteckiego sprowadza się do tego, że będziemy brali najcięższych pacjentów na oddział chorób zakaźnych w odrębnym budynku, który może przyjąć do 40 pacjentów – dodał dyrektor.
– Nie wiemy, jaki będzie rozwój sytuacji w Małopolsce i w Polsce. (…) W najbliższym czasie jako Szpital Uniwersytecki pracujemy normalnie. Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby w zetknięciu z hipotetycznym ryzykiem pacjentów zarażonych koronawirusem – mamy go w Małopolsce jednego – zrezygnować z tego co robimy na co dzień: z leczenia zawałów, udarów, pacjentów onkologicznych i wszystkich innych procedur, które realizujemy – zapewniał Jędrychowski.
Jednocześnie zaznaczył, że Szpital Uniwersytecki dysponuje obecnie czterema stanowiskami intensywnej terapii. W całym szpitalu dostępnych jest natomiast 120 respiratorów.
Pomogą studenci?
Prorektor UJ ds. Collegium Medicum prof. Tomasz Grodzicki poinformował, że władze CM zwróciły się do studentów o pomoc. W obliczu zmniejszonej liczby personelu mieliby oni w ramach wolontariatu pracować na oddziałach innych niż zakaźne. Chęć pracy mieli zadeklarować także lekarze rezydenci.
Ministerstwo Zdrowia podało na swoich stronach listę 19 szpitali, przekształcanych w zakaźne. Od poniedziałku będą one w gotowości na przyjmowanie chorych zarażonych koronawirusem. Poinformował o tym w czwartek minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas konferencji prasowej.
– W każdym województwie co najmniej jeden szpital, w niektórych województwach, tam, gdzie jest większa liczba ludności, tych szpitali będzie więcej – powiedział minister.
Źródła: Radio Kraków/PAP