
Uznano, że skoro krowa jest uważana za święte zwierzę, to jej mocz może mieć właściwości lecznicze, więc „każdy, kto pije mocz krowy, będzie uleczony i ochroniony”. Z taką tezą wystąpili uczestnicy imprezy, która odbyła się 14 marca w New Delhi.
Dziesiątki osób piły tam mocz od krowy w glinianych filiżankach … aby uchronić się przed koronawirusem. „Zebraliśmy się tutaj i modliliśmy się o pokój na świecie. Złożymy ofiarę koronawirusowi, aby go uspokoić” – deklarował Chakrapani Maharaj, przywódca lokalnej grupy hinduistów Mahasabha.
Maharaj uważa, że mocz krowy ma działanie antybakteryjne. Namawiał wyznawców, aby podjęli taką „sprawdzoną i sprawdzoną” metodę.
Wiara w nadzwyczajne możliwości terapeutyczne moczu krowy nie jest odosobniona. Wcześniej odnotowano już przypadki leczenia w ten sposób nawet… raka.
Może to i lepsze od poszukiwań panaceum na koronawirusa w sąsiednim Pakistanie, gdzie sięgano po alkohol… metylowy. Tam rzeczywiście większość pacjentów uniknęła koronawirusa, bo umarła od samego „lekarstwa”.
Źródło: Le Pont

![Jaśkowiak obrzucony ciastem podczas sesji rady miasta. „Wotum nieufności Poznaniaków dla prezydenta” [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/Jaskowiak-100x70.jpg)






