W Indiach mają „sposób” na koronawirusa? Hindusi piją… mocz krowy

Hinduskie krowy Fot. Wikipedia
REKLAMA

Uznano, że skoro krowa jest uważana za święte zwierzę, to ​​jej mocz może mieć właściwości lecznicze, więc „każdy, kto pije mocz krowy, będzie uleczony i ochroniony”. Z taką tezą wystąpili uczestnicy imprezy, która odbyła się 14 marca w New Delhi.

Dziesiątki osób piły tam mocz od krowy w glinianych filiżankach … aby uchronić się przed koronawirusem. „Zebraliśmy się tutaj i modliliśmy się o pokój na świecie. Złożymy ofiarę koronawirusowi, aby go uspokoić” – deklarował Chakrapani Maharaj, przywódca lokalnej grupy hinduistów Mahasabha.

Maharaj uważa, że mocz krowy ma działanie antybakteryjne. Namawiał wyznawców, aby podjęli taką „sprawdzoną i sprawdzoną” metodę.

REKLAMA

Wiara w nadzwyczajne możliwości terapeutyczne moczu krowy nie jest odosobniona. Wcześniej odnotowano już przypadki leczenia w ten sposób nawet… raka.

Może to i lepsze od poszukiwań panaceum na koronawirusa w sąsiednim Pakistanie, gdzie sięgano po alkohol… metylowy. Tam rzeczywiście większość pacjentów uniknęła koronawirusa, bo umarła od samego „lekarstwa”.

Źródło: Le Pont

REKLAMA