To może być dodatkowy problem. W Belgii kot z koronawirusem, w Hongkongu były psy

Pies i kot. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Pies i kot. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
REKLAMA

Do tej pory zgodnie twierdzono, że zwierzęta nie przenoszą koronawirusa. Jednak na niego chorują. Najnowszy przykład z Belgii zwiastuje, że mogą nadejść trudne czasy dla domowych zwierząt.

W takim Nowym Jorku zabrano wszystkie zwierzęta ze schronisk, aby zapełnić sobie towarzystwo na czas kwarantanny. Jeśli okaże się, że zwierzęta stanowią potencjalne zagrożenie można sobie wyobrazić panikę ich właścicieli.

Zapewne nie tylko w Nowym Jorku zwierzęta szybko zapełniłyby na powrót klatki schronisk. Masowe porzucanie zwierząt byłoby dodatkowym kryzysem w czasach kryzysu.

REKLAMA

Niezbyt ciekawe wieści nadeszły z Belgii. Belgijski badacz znalazł kota zarażonego koronawirusem. Domowy kot mieszkał z właścicielem, który jest zainfekowanym wirusem Covid19 w Liege. Kot zachorował tydzień po właścicielu.

Zabrano go na badania, kiedy zaczął zdradzać objawy choroby. Kot miał temperaturę, objawy biegunki i trudności z oddychaniem. Ozdrowiał jednak szybciej od właściciela. Nie jest to wyjątek.

Dwa psy miały wcześniej pozytywny wynik testu na obecność Covid-19 w Hongkongu. Były to psy odebrane chorym właścicielom. W sumie „kwarantannie” poddano tam 17 psów i 8 kotów.

Naukowcy wskazują, że to lduzie zarażali zwierzęta, anie na odwrót, a biorąc pod uwagę globalne rozprzestrzenianie się epidemii i liczbę zarażonych osób, które mają zwierzęta, ryzyko zarażenia jest bardzo niskie.

Eksperci mówią, że to wyjątkowe przypadki. W dodatku chodzi o zarażanie nie ludzi, ale zwierząt. Tak byłoby najlepiej dla ludzi i samych zwierząt.

Źródło: France Info/ Le Soir.be

REKLAMA