Koronawirus nie będzie najgorszy. Fiskus ma już plany na resztę roku. Prowokacje i masowe kontrole

Urząd skarbowy i hieny. Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: YouTube
REKLAMA

Fiskus czeka z niecierpliwością aż skończy się epidemia. Zaraz po niej, jak donosi „Wirtualna Polska”, zaczną się zakupy-prowokacje i masowe kontrole.

Głównym zmartwieniem PiS jest obecnie epidemia koronawirusa, jednak nie cały rząd zajmuje się tą kwestią. Ministerstwo Finansów nie odpoczywa po chłodno przyjętej przez przedsiębiorców „tarczy antykryzysowej”.

MF przygotowuje nowe uprawnienia śledcze dla Krajowej Administracji Skarbowej. Już po epidemii urzędnicy będą mogli m.in. dopuszczać się prowokacji (Zbigniew Ziobro musi być dumny z pracy kolegów). Prowokacje będą nazywane „nabyciem sprawdzającym”.

REKLAMA

Plan jest taki, że armia urzędników ruszy do 65 tys. barów. Będą kupować kanapki, hot-dogi, kebaby, pizzę i monitorować, czy transakcje są nabijane na kasy fiskalne.

Nowy plan nękania przedsiębiorców powstał jeszcze przed epidemią. „Wirtualna Polska” dowiedziała się o nim od zbulwersowanych pracowników Krajowej Administracji Skarbowej.

Fiskus planuje ponoć 170 tysięcy takich podstępnych kontroli. „66 195 placówek to małe punkty gastronomiczne, gdzie szara strefa wynosi 50 proc. Zatem należy przyjąć, że zakładane dochody sektora finansów publicznych wynikające jedynie z uszczelnienia szarej strefy w gastronomii, a wynikające z planowanego rozwiązania mogą wzrosnąć o kwotę 22 mln zł w roku 2021” – czytamy w dokumencie uzasadniającym wprowadzenie „nabycia sprawdzającego”.

Jeśli rząd PiS nie upadnie przed końcem kadencji, to pewnie w następnej kampanii znów będzie chwalił się na bilboardach, że pieniądze na socjalne wydatki odebrał jakimś tajemniczym złodziejom…

Źródło: Wirtualna Polska

REKLAMA