
Kolejne obostrzenia, często zupełnie bezsensowne ze strony państwa utrudniają życie ludziom w dobie koronawirusa. Dobrym przykładem mogą być tu działania wobec kierowców. Okazuje się jednak, że przedsiębiorcy znów ograli kapitana państwo.
W związku z pandemią koronawirusa rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził liczne obostrzenia. Dodatkowo policja i żandarmeria wojskowa uznaniowo korzystają z art 54 Kodeksu Wykroczeń i karze obywateli za czyny, które wprost nie są zakazane.
Tak było między innymi na myjni bezdotykowej w Olsztynie, gdzie Żandarmeria Wojskowa zablokowała wyjazd, po czym zaczęła legitymować kierowców czekających w kolejce.
Tym, którzy już myli swoje auta wlepiła mandat w wysokości 500 złotych, z tytułu rzeczonego artykułu 54 Kodeksu Wykroczeń, według którego „kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany”.
Na przeciw temu wyszedł przedsiębiorca z Poznania. W stolicy Wielkopolski jedna z myjni samoobsługowych zmieniła się w…samoobsługowy punkt dezynfekcji pojazdów.
Duch w narodzie nie ginie. Poznań, matecznik @BorowiakPolicja 😀 pic.twitter.com/PVDZ94lJFg
— Pawel Prus (@PawelPrus) April 9, 2020