
Opustoszałe z powodu koronawirusowych restrykcji ulice miast zachęciły do spacerów po nich dzikie zwierzęta. Zawsze były gdzieś w pobliżu, ale ich wędrówki po zurbanizowanym regionie paryskim mogą – mimo wszystko – budzić zdziwienie.
Boissy-Saint-Léger leży około 10 km – w linii prostej – od granic właściwego Paryża, 20 km od jego centrum. W wielkanocną niedzielę po mieście Val-de-Marne spacerowały sobie dwa.. daniele. Internautom udało się z tej przechadzki nakręcić nawet filmik.
Ce matin, en banlieue parisienne… dans la rue de l école primaire que j ai fréquentée… il y a pas si longtemps 😂
D étranges individus sortent sans masque !
La nature reprend possession de la ville ! pic.twitter.com/VUqcgR098b— Weiman Mathieu (@MatWeiman) April 12, 2020
To dowód na to, że akurat w tym mieście przepisy o kwarantannie są przestrzegane. Mer miasta Régis Charbonnier wyjaśnił, że zwierzęta zapewne pochodzą z lasku otaczającego Château du Piple. Żyje tam około 100 danieli.
Czasami zwierzęta te wybierają się poza okolice parku, ale „nigdy w środku dnia i do centrum miasta. To całkiem wyjątkowe!” – dodał mer.
Daniele po spacerze wróciły do pałacowej posiadłości pod koniec dnia.
Czasami, korzystając z nieobecności ludzi, zwierzęta „urywają się” także z pastwisk. W ten sposób na ulicach Champigny i Chennevières pojawiły się też kucyki, a nawet hodowana przez kogoś dość szalona.. zebra. W związku z tym, na miejskim rondzie, odbyło się niemal rodeo.
Mais champigny c n’importe quoi vraiment 🤣 pic.twitter.com/EcYV6x4DLt
— Radical94 (@Rdzpo94) April 10, 2020
Źródło: Le Figaro/ Twitter