Prokuratura będzie bronić prywatności ofiar napaści w Rimini. „Podejmiemy stosowne kroki prawne”

REKLAMA

Prokuratura Krajowa zapowiedziała w piątek, że podejmie „kroki prawne” w razie nieuszanowania wniosku pokrzywdzonych ws. brutalnego gwałtu i rozboju w Rimini we Włoszech o ochronę ich prywatności.

Prokuratura zaapelowała jednocześnie do mediów o nieujawnianie wizerunku oraz tożsamości osób poszkodowanych w ataku „ani żadnych informacji, które pozwoliłoby na ich zidentyfikowanie, a prowadziłyby do naruszenia ich dóbr osobistych”.

REKLAMA

Zobacz też: Co spotka gwałcicieli Polki z Rimini, jeśli zostaną złapani, poddani ekstradycji i trafią do polskiego więzienia

Jak podkreślono w komunikacie Działu Prasowego PK, Prokuratura odpowiada w ten sposób na wniosek pokrzywdzonych z Rimini, którzy poprosili Prokuraturę o „nieinformowanie o biegu postępowania i nieprzekazywanie przedstawicielom mediów i opinii publicznej ich tożsamości oraz szczegółów zdarzenia z nocy z 25 na 26 sierpnia tego roku”, a także zwrócili się „z wnioskiem o podjęcie stosownych działań prawnych w ochronie ich prywatności”.

W przypadku nieuszanowania wniosku pokrzywdzonych – zaznaczono – Prokuratura „podejmie stosowne kroki prawne na podstawie art. 7 kodeksu postępowania cywilnego”.

Zobacz też: „Zanurzyli moją głowę w wodzie, aby mnie ocucić i gwałcić dalej”. Dramatyczne wyznanie Polki napadniętej w Rimini

„Zgodnie z tym przepisem prokurator może żądać wszczęcia postępowania w każdej sprawie, jak również wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego” – wyjaśniła PK.

26-letnia Polka i jej partner zostali napadnięci na plaży w Rimini przez czterech mężczyzn pochodzących według włoskich mediów najprawdopodobniej z północnej Afryki. Napastnicy zbiorowo zgwałcili kobietę, a mężczyznę kilka razy uderzyli w głowę, wskutek czego stracił przytomność. Oboje zostali też ograbieni. Włoska policja kontynuuje poszukiwania sprawców.

Zobacz też: Szokujące relacje bliskich zamordowanej 20-letniej Kai. „Mówiła, że taki poukładany, w ogóle nie przeklina, taki dobry człowiek.” Policja bagatelizowała sprawę, mówili, że „poszła w melanż”

We wtorek po południu do Włoch wyleciał polski zespół składający się z czterech osób: prokuratora, dwóch policjantów oraz tłumacza. Śledztwo ws. zbiorowego gwałtu na Polce oraz napadu na nią i jej partnera na plaży we włoskim Rimini prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.(PAP)

REKLAMA