Francja może wyłączyć elektrownie jądrowe. Zapotrzebowanie na prąd znacznie spadło

Elektrownia jądrowa.
Elektrownia jądrowa w Fessenheim we Francji. (Fot. Wikipedia)
REKLAMA

Z powodu pandemii koronawirusa Francja zamroziła większość sektorów gospodarki, a obostrzenia mają obowiązywać co najmniej do 11 maja. Niższa aktywność gospodarcza ma odbicie w zapotrzebowaniu na prąd. Rząd na Sekwaną rozważa wyłączenie kilku reaktorów jądrowych.

Koncern EDF (Electricite de France S.A.) szacuje, że jego produkcja energii jądrowej wyniesie około 300 terawatogodzin (TWh) w 2020 roku oraz od 330 do 360 TWh rocznie w latach 2021-2022. Do tej pory EDF zakładał produkcję w 2020 roku na poziomie 375–390 TWh.

„Spowolnienie gospodarki powoduje spadek zużycia energii elektrycznej nawet o 20 procent (…), co prowadzi do zmniejszenia zapotrzebowania na energię z elektrowni” – informuje koncern w komunikacie.

REKLAMA

„Aby zabezpieczyć dostawy energii elektrycznej zimą 2020/2021, produkcja z kilku reaktorów jądrowych mogłaby zostać zawieszona tego lata i tej jesieni, aby zaoszczędzić paliwo dla tych jednostek” – napisano.

We Francji działa 57 reaktorów jądrowych. Odpowiadają one za około 71 procent produkcji energii elektrycznej rocznie. Kilka z nich ma już ponad 40 lat i uważa się je za podatne na awarie.

Sytuacja epidemiologiczna i mniejsza zapotrzebowanie na prąd mogłoby być idealną okazją, by stare elektrownie zmodernizować lub po prostu wyłączyć na stałe. Jest jednak pewien problem. Jak wyjaśnia koncern EDF, z powodu kryzysu zdrowotnego prace konserwacyjne idą znacznie, znacznie wolniej, niż początkowo planowano.

Źródło: spiegel.de/NCzas

REKLAMA