Kto podpalił Biebrzański Park Narodowy?

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym.
Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym wybuchnął 19 kwietnia. Strażacy tydzień walczyli z ogniem. (Fot. PAP)
REKLAMA

Prokuratura Okręgowa Białymstoku będzie prowadzić śledztwo w sprawie pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym. Dyrektor parku, Andrzej Grygoruk wyznaczył 10 tysięcy złotych nagrody za wskazanie podpalacza.

W Biebrzańskim PN spłonęło 5,3 tys. hektarów bagiennych łąk i terenów leśnych. Pożar trwał tydzień, a straż pożarna w niedzielę o godz. 17 poinformowała, że zakończyła się akcja gaśnicza.

Teraz do akcji wkroczą śledczy. Zawiadomienie w Komendzie Powiatowej Policji w Mońkach złożyła dyrekcja Biebrzańskiego Parku Narodowego. Poszkodowany jest nie tylko chroniony park, ale też osoby prywatne, którym spłonęły łąki.

REKLAMA

10 tys. nagrody za wskazanie podpalacza

Straż pożarna jest niemal pewna, że potężny pożar rozprzestrzenił się w wyniku podpalenia. Do zbadania pozostaje, czy ktoś zadziałał umyślnie, nieumyślnie, przez przypadek czy głupotę.

Przyczyną pożaru – jak to często bywa – nie mogły być wyładowania atmosferyczne ani awaria sieci energetycznej. Burz nie było, a na obszarze, który trawił ogień nie ma linii energetycznych.

Dyrektor Biebrzańskiego PN wyznaczył 10 tys. zł nagrody za wskazanie podpalacza.

Wyznaczam nagrodę 10 tys. zł dla tego, kto takiego podpalacza wskaże, bo tych pożarów już było tutaj 12, szczególnie na terenie gminy Sztabin. Jeżeli ktoś coś wie, proszę zgłaszać informację do mnie na telefon komórkowy. Jeżeli tego podpalacza ujmiemy, to nagroda będzie dla tego, kto podpalacza wskażepowiedział na antenie Radia Białystok Grygoruk.

W jego ocenie inna przyczyna pożaru niż podpalenie nie wchodzi w grę. – Innej możliwości tutaj nie ma. Ja nie widzę tutaj żadnej innej przyczyny pożaru – mówił.

REKLAMA