Kwarantanna do lutego 2021? Epidemiolodzy twierdzą, że strategia „odmrażania” Francji spowoduje tysiące nowych zgonów

Prefektura w Paryżu Fot. Wikipedia
REKLAMA

Prawie wszystkie rządy w Europie przebierają nogami i chcą jak najszybciej ogłaszać zasady luzowania zasad społecznej izolacji, które tak ochoczo kilka tygodni wcześniej same wprowadzały. Sporo w tym absurdu, bo zachorowań i zgonów bywa teraz dużo więcej, niż na początku epidemii.

We Francji jako datę I etapu „otwarcia” wyznaczono 11 maja. Z tym, że kilku epidemiologów ostrzega przed obecną strategią rządu, która może spowodować bardzo wiele dodatkowych ofiar śmiertelnych.

Zespół epidemiologów z AP-HP i Columbia University przekazał francuskiemu rządowi dość czarny scenariusz. Rząd wybrał jednak drogę liberalizowania przepisów.

REKLAMA

W opracowaniu zawarto tymczasem tezę, że nawet przy skutecznej polityce testowania, sytuacja może się pogorszyć. Niezależnie od tego, czy Francuzi wyjdą z domów 11 maja, czy np. opuszczą swoje domy w mipcu, całkowita liczba zgonów z powodu koronawirusa może wzrosnąć nawet do 200 000 przy nawrocie epidemii.

Decydujące ma być zachowywanie społecznego dystansu i stosowania środków higieny, w tym masek. Bez tych środków umrze 165 000 osób. W najlepszym wariancie, przy przestrzeganiu zasad i poluzowaniu izolacji, wynik najbardziej optymistyczny to… 85 000 tys. zmarłych.

Według epidemiologów, jeśli Francja nie chce przekroczyć liczby 30 000 ofiar śmiertelnych (obecnie już ponad 24 tys.), musiałaby odizolować osoby najbardziej podatne na zagrożenia. Chodzi o około 17 milionów seniorów i osób niepełnosprawnych lub przewlekle chorych. Osoby takie musiałyby zostać poddane kwarantannie przez … 38 tygodni, czyli do 8 lutego 2021 r.

Źródło: VA/ L’Opinion

REKLAMA