
Coraz wyraźniej widać pęknięcia w obozie tzw. „Zjednoczonej Prawicy”. Politycy PiS chcą groźbami pokazać Porozumieniu Jarosława Gowina miejsce w szeregu. Politycy Porozumienia mają jednak już dość bycia zagłuszanymi i wykorzystywanymi. Koalicja rządząca widocznie się sypie.
Wicepremier Jacek Sasin był w poniedziałek gościem Radia Zet. Na antenie radia powiedział, że „jest przekonany, że – przede wszystkim – koledzy z Porozumienia zachowają się lojalnie i jak przystało na parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy zagłosują tak, jak cały klub”.
– Jeśli się nie zachowają lojalnie to oznacza, że porzucają Zjednoczoną Prawicę i wybierają inną drogę polityczną – powiedział Sasin.
Michał Wypij z Porozumienia w rozmowie z „Wirtualną Polską” rozwiewa jednak nadzieje Sasina. Wychodzi na to, że Porozumienie postanowiło wybić się samodzielność.
– Widocznie inaczej z panem ministrem Sasinem definiujemy lojalność. Dla niektórych chyba granica między lojalnością a niewolnictwem jest bardzo cienka. My, jako Porozumienie, niewolnikami nie jesteśmy. Jesteśmy lojalni wobec Polaków – powiedział Wypij.
– Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek z osiemnastu naszych parlamentarzystów, którzy znaleźli się w Sejmie dzięki prezesowi Gowinowi, w tak ważnym momencie zagłosował wbrew swojemu liderowi. Jesteśmy przeciwni wyborom w maju – dodaje w rozmowie z WP jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Gowina.
Wychodzi na to, że dni koalicji rządzącej są policzone. Chyba, że po tej kłótni w rodzinie znów wygra pragmatyzm…
Źródło: Radio Zet, Wirtualna Polska







