
– Zwracamy się do posłów, zwłaszcza posłów Porozumienia, by zdecydowali o przyjęciu ustawy pozwalającej na powszechne głosowanie korespondencyjne w wyborach w maju; nie ma podstawy, żeby Porozumienie wyszło ze Zjednoczonej Prawicy – mówił członek zarządu Porozumienia, poseł Włodzimierz Tomaszewski, na specjalnej konferencji prasowej. Tymczasem posłanka Porozumienia i rzeczniczka partii Jarosław Gowina stwierdziła, że poseł Tomaszewski mówi we własnym imieniu.
Tomaszewski wystąpił we wtorek na konferencji prasowej w Sejmie w towarzystwie wiceprezesa partii Arkadiusza Urbana oraz członka zarządu Jacka Szczota.
„Jesteśmy tutaj po to, żeby wskazać, że dla nas najważniejsze jest to, by trwała Zjednoczona Prawica. Dlatego zwracamy się do posłów, zwłaszcza posłów Porozumienia, ale także wszystkich posłów, by zdecydowali o przyjęciu ustawy, która pozwalać będzie na powszechne głosowanie korespondencyjne w maju – niezależnie, który to będzie termin maja, ale żeby to głosowanie było w maju” – mówił polityk Porozumienia.
Tomaszewski apelował też, by Porozumienie dalej podejmowało misję „ratowania gospodarki i wsparcia dla samorządów”. „To jest podstawowa misja Porozumienia, mamy nadzieję, że będzie ona kontynuowane” – podkreślił.
„Nie ma żadnej racjonalnej i formalnej podstawy do tego, żeby Porozumienie wyszło ze Zjednoczonej Prawicy. Wprost przeciwnie, powinno w tej Zjednoczonej Prawicy tkwić i zająć się rozstrzyganiem problemów gospodarczych i tych dotyczących samorządu” – oświadczył.
Poseł stwierdził, że jeśli opozycja nie chce przyjąć propozycji, by zmienić konstytucję tak, aby przedłużyć kadencję prezydenta do siedmiu lat, wybory „muszą być przeprowadzone w sposób najbardziej bezpieczny, czyli korespondencyjnie, w maju tego roku”.
Kilka minut po rozpoczęciu konferencji przez Tomaszewskiego posłanka Porozumienia i rzecznik prasowy partii Magdalena Sroka, napisała na Twitterze, że poseł Tomaszewski wypowiada się tylko i wyłącznie we własnym imieniu.
– Stanowisko zaprezentowane przez posła Włodzimierza Tomaszewskiego jest jego indywidualna opinią. Stanowisko partii Porozumienie reprezentuje jej Prezes Jarosław Gowin – napisała Sroka.
Stanowisko zaprezentowane przez posła Włodzimierza Tomaszewskiego jest jego indywidualna opinią. Stanowisko partii Porozumienie reprezentuje jej Prezes Jarosław Gowin @Porozumienie__ @Jaroslaw_Gowin
— Magdalena Sroka (@MagdalenaSroka) May 5, 2020
Najwyraźniej w Porozumieniu doszło do niePorozumienia. To może oznaczać rozłam w partii Jarosława Gowina, albo wciąż trwające negocjacje z PiSem. Z pewnością wyłamanie się kilku posłów Porozumienia utrudnia Jarosławowi Gwowinowi rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim. Być może już trzech posłów z posłem Tomaszewskim na czele, jest już w PiS. Utrata stanowisk może przerażać wielu polityków i Kaczyńskiemu nie trudno takich „przekonać”.
Krótko cała sytuację skomentował poseł Konfederacji Artur Dziambor.
– Była akcja, jest reakcja. Kto by pomyślał, że w tak kadrowej partii jak Porozumienie, dojdzie do tak widocznej różnicy zdań – stwierdził Dziambor.
Była akcja, jest reakcja. Kto by pomyślał, że w tak kadrowej partii jak Porozumienie, dojdzie do tak widocznej różnicy zdań 🤔 https://t.co/mLbNDPjmUT
— Artur E. Dziambor (@ArturDziambor) May 5, 2020
W poniedziałek trzy połączone komisje senackie zarekomendowały Senatowi odrzucenie w całości ustawy ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. Będzie ona teraz rozpatrywana na plenarnym posiedzeniu Senatu, który zbiera się we wtorek. Następnie ustawa wróci do Sejmu, jeśli senatorowie zgłoszą poprawki lub przyjmą wniosek o odrzucenie w całości specustawy.
W Sejmie do odrzucenia ewentualnego sprzeciwu lub poprawek Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów – o jeden głos więcej, niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Obecnie klub PiS liczy 235 posłów, spośród których 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia, którego lider Jarosław Gowin uważa, że tegoroczne wybory prezydenckie nie mogą odbyć się 10 maja.
Szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski zapowiedział w poniedziałek, że jeśli posłowie Porozumienia zagłosują w Sejmie wbrew rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości – czyli za odrzuceniem ustawy dotyczącej głosowania korespondencyjnego – będą musieli opuścić klub PiS, a także Zjednoczoną Prawicę.
Źródła: PAP/nczas.com







