
REKLAMA
Węgry są kolejnym krajem, który buntuje się przeciw tzw. konwencji stambulskiej. Wcześniej uczyniła to m.in. Słowacja. Chociaż konwencja zajmuje się zjawiskiem przemocy i dyskryminacji, to przemyca m.in. genderową definicję płci kulturowej.
W Budapeszcie nie podoba się zwłaszcza łączenie dyskryminacji ze względu na płeć z zasadami przyznawania azylu. Parlamentarzyści uznali, że zapisy te są sprzeczne z prawem imigracyjnym Węgier. Kraj ten więc konwencji nie ratyfikuje.
REKLAMA