
Sylwester Latkowski wywołał wielkie zamieszanie swoim filmem „Nic się nie stało” o aferze pedofilskiej w sopockim klubie Zatoka Sztuki. Jednak jeszcze większa burza rozpętała się po tym co powiedział w debacie nad samą produkcją. W mocnych słowach wezwał Borysa Szyca do tego, żeby opowiedział co działo się w tym miejscu. Aktor w obszernym oświadczeniu opisał całą historię kontaktów z reżyserem. Przyznał, że przed laty zdarzało mu się „chlać” w tym klubie, ale z jego właścicielem nie miał nic wspólnego.
– Borys, może czas nie tłumaczyć się, jak się tłumaczyłeś… że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, że mało pamiętasz. Chcę, żebyś po prostu powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, czego nie robiłeś – mówił Latkowski na antenie TVP.
Szyc odniósł się do słów reżysera dzień później. W obszernym oświadczeniu opisał korespondencję z Latkowskim, która trwała od lipca ubiegłego roku. Twórca filmu próbował wyciągnąć jakieś informacje od aktora, choć sam nie widział jakie. Szyc z oburzeniem wypowiadał się o tym do jakich patologii dochodziło w Zatoce Sztuki.
„Po informacji o zarzutach wobec właściciela i innych osób, stanąłem z prezydentem Jackiem Karnowskim w jednym rzędzie, domagając się wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwości dla ofiar, bo to one są tu najważniejsze” – przypomniał Szyc. Na Facebooku i Instagramie w formie relacji video zaprezentował serię wiadomości jakie wymieniał z Latkowskim, kiedy ten zbierał materiał do zrobienia filmu.
Oświadczenie Borysa Szyca
Zbieram myśli od wczoraj co napisać. Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał. TVP1 wyemitowała dzieło dokumentalne Pana Latkowskiego opowiadające o ohydnym procederze, jaki miał miejsce w Zatoce Sztuki w Sopocie.
Zatoka jest powszechnie znanym miejscem w Sopocie. Jadałem tam posiłki i piłem w czasach, kiedy jeszcze korzystałem z alkoholu, czyli robiłem to co wszyscy inni. Po informacji o zarzutach wobec właściciela i innych osób, stanąłem z prezydentem Jackiem Karnowskim w jednym rzędzie, domagając się wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwości dla ofiar, bo to one są tu najważniejsze.
Jestem ojcem nastoletniej Soni, ojczymem dwóch dorastających dziewczynek, niedawno urodził mi się synek. Gdyby ktoś próbował ich skrzywdzić, nie wahałbym się bronić ich każdym sposobem. Każdym. Pedofilia to dla mnie najohydniejsza zbrodnia, która powinna być karana najsurowiej jak się da. Film „Symetria” był nie tylko filmową fabułą, w której grałem. To było róznież nasze prywatne zdanie o tym, co z takimi osobami powinno się dziać w więzieniu. Mocne, ale prawdziwe.
Skoro o prawdzie mowa. Wzywa mnie Pan Latkowski żebym powiedział prawdę. To ironia losu lub już znak czasów, że o prawdzie pokrzykują najbardziej zakłamani.
Pan Latkowski zaczął mnie atakować swoimi wiadomościami w lipcu 2019 roku. Koniecznie chciał, żebym mu powiedział coś sensacyjnego, bo przecież jak tam chlałem to na pewno „coś” wiem. Coś. Sam nie mógł określić co. „Ale na pewno wiem!” Najpierw poprosił, potem chciał się bratać, przyznał do swoich problemów z alkoholem, wypisywał do mnie miesiącami, o różnych porach dnia i nocy. O 3 nad ranem, zdania bez ładu i składu. Potwierdzeniem moich słów są screeny w formie video. Bez żadnej cenzury. Oceńcie państwo sami. Raz prosił, raz groził „żebym mu tylko coś powiedział”. To trwało prawie rok proszę Państwa. Kiedy kolejny raz zasugerował, że milczę, bo może też brałem w tym udział, straciłem cierpliwość. Pan Latkowski wiedział dokładnie od prezydenta Karnowskiego, że wspierałem walkę z tym miejscem. W filmie nie ma mojego „TAK DLA ZATOKI”. Mimo to postanowił odegrać się na mnie i spróbować zniszczyć moje dobre imię. Podobnie jak od dłuższego czasu robi to telewizja państwowa. Byż może jako odwet za podjęte przeze mnie już w marcu tego roku kroki prawne przeciwko TVP. Była to moja reakcja na publikację w Wiadomościach TVP materiału, który naruszył moje dobra osobiste.
Prawda mojego życia to walka z alkoholizmem od 2013 roku. Wtedy zacząłem terapię, zniknąłem z życia towarzyskiego na długi czas. Uniknąłem śmierci i samozniszczenia, dziś to moja siła. Ja stanąłem w prawdzie 7 lat temu. Nie zmieniło się jednak moje zdanie na temat pedofilii. W sowim filmie pan Latkowski nie przedstawia żadnych dowodów, konkretów, robi sobie promocję kosztem nazwisk znanych osób, kosztem mojego nazwiska posługując się przypadkowym zdjęciem, których jako osoba publiczna mam tysiące.
Na pewno za mało, żeby w satysfakcjonujący sposób pogrążyć Szyca. Pan Latkowski zwraca się więc do mnie personalnie w debacie po filmie, bym powiedział jakąś rzekomą prawdę, którą skrywam o moim „przyjacielu Turczyńskim”. Żaden to mój przyjaciel Panie Sylwestrze, pogardzam tym co działo się w tym miejscu, kiedyś reklamowanym jako miejsce spotkań ze sztuką. Sporo z nas nabrało się 10 lat temu, że będzie tam działo się coś fajnego.
W końcu lokalizacja najlepsza w Sopocie, piękny widok na morze. Nabrali się wszyscy łącznie z włodarzami miasta.
Chce Pan prawdy Panie Latkowski?
Prawda jest taka, że z tragicznej sprawy, o której rozwiązanie również walczyłem, zrobił Pan rozgrywkę polityczną. Za pieniądze od pana Kurskiego i TVP.
Powszechnie wiadomo, że był Pan skazany na 2 lata i 3 miesiące więzienia za wymuszenia rozbójnicze. Był Pan też poszukiwany listem gończym w związku ze sprawą podwójnego zabójstwa. I to są fakty.
Prawda jest taka, że próbuje Pan swoim dokumentem zleconym przez reżimową telewizję zatuszować sprawę pedofilii w kościele. Jak Pan doskonale wie, byłem w gronie osób które dołożyły się do publicznej zbiórki pieniężnej na realizację dokumentu Braci Sekielskich pt.: “Zabawa w chowanego”. Dokumentu głośnego i niewygodnego dla wielu osób. Dokument powstał z woli niezależnych ludzi a nie na czyjeś wyraźne zamówienie. I taka jest różnica między tymi dokumentami, choć tematyka, cierpienie ofiar i skala problemu równie wielka.
Przez Pana ja i moja rodzina mierzymy się obecnie z falą hejtu i gróźb, które nas poraziły. Ludzie wypisują ohydne rzeczy, nie mając żadnego dowodu oprócz Pana słów. Zachowam te wiadomości na później.
Oto moja prawda Panie Latkowski.
Ja tkwiłem w alkoholowym bagnie ale wydostałem się z niego i nie mam zamiaru tam wracać.
Pan tkwi w kryminalnym i politycznym bagnie. Które gorsze? Sam nie wiem. Trzeba mieć solidny kręgosłup i silną wolę żeby wyleźć choć z jednego.
Reszta nie będzie milczeniem.
Do zobaczenia w sądzie.
Borys Szyc