Ludzkie szczątki odnalezione w Tatrach po 10 latach. Kto to był? Prokuratura wszczyna śledztwo

REKLAMA

Zakopiańska prokuratura wszczęła we wtorek śledztwo zmierzające do wyjaśnienia przyczyn śmierci osoby, której szczątki – w tym czaszkę – odnaleziono wśród turystycznego ekwipunku w Dolinie Roztoki w Tatrach. Wszystko wskazuje na to, że do śmierci doszło ponad 10 lat temu.

Jak wyjaśniła szefowa Prokuratury Rejonowej w Zakopanem Barbara Bogdanowicz, śledztwo będzie toczyło się na razie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.

REKLAMA

Czytaj też: Zagraniczni turyści zachwyceni Polską. Co im się u nas podoba? Odpowiedzi nie były politycznie poprawne [VIDEO]

W miniony czwartek pracownicy naukowi Tatrzańskiego Parku Narodowego, w lesie w Dolinie Roztoki, z daleka od szlaku turystycznego, odnaleźli dwa plecaki, fragmenty odzieży oraz opakowania po produktach spożywczych. Wśród rzeczy odnaleziono kość ramieniową i fragmenty mniejszych kości.

Biegły lekarz sądowy stwierdził, że z całą pewnością to ludzka kość. Podczas oględzin śledczy na miejscu znaleźli jeszcze ludzką czaszkę.

-„Na razie absolutnie nie wiemy do kogo należą szczątki oraz nie znamy płci, chociaż rzeczy znalezione przy szczątkach mogą sugerować, że to szczątki mężczyzny” – mówiła Bogdanowicz.

Szczątki zostaną przekazane do zakładu medycyny sądowej. Lekarze spróbują określić płeć i wiek szczątków osoby do której należą te szczątki. Lekarze będą także chcieli wyodrębnić kod DNA, który m.in. da odpowiedź, czy szczątki należą do jednej osoby. Zostanie również sprawdzona baza danych osób zaginionych przed laty, co może pomóc w identyfikacji.

Śledczy nie wykluczają, że szczątki ludzkie mogły rozszarpać dzikie zwierzęta. Szczątki były rozwleczony na dużym obszarze, co by sugerowało ingerencje zwierząt.

-„To początek sprawy i jest dużo niewiadomych. Przy znalezionych rzeczach nie było żadnych dokumentów” – wyjaśniła Bogdanowicz.

W miniony czwartek pracownicy naukowi Tatrzańskiego Parku Narodowego, w lesie w Dolinie Roztoki, z daleka od szlaku turystycznego, odnaleźli dwa plecaki, fragmenty odzieży oraz opakowania po produktach spożywczych.

Wśród rzeczy odnaleziono kość ramieniową i fragmenty mniejszych kości. Biegły lekarz sądowy stwierdził, że z całą pewnością to ludzka kość. Podczas oględzin śledczy na miejscu znaleźli jeszcze ludzką czaszkę.

Wśród rzeczy były opakowania po produktach spożywczych, na których widnieją daty przydatności do spożycia – na jednym to grudzień 2008 r., na kolejnym 2009 r.

Śledczy nie biorą pod uwagę wypadku taternickiego, ponieważ w terenie znaleziska nie ma eksponowanego, skalistego terenu z którego można by spaść. Prokuratura apeluje do osób, które mogą wiedzieć coś o zaginionej przed laty w Tatrach osobie, o zgłaszanie się na policję.

Wśród rzeczy były opakowania po produktach spożywczych, na których widnieją daty przydatności do spożycia – na jednym to grudzień 2008 r., na kolejnym 2009 r.

Policja.pl/PAP/ Wolność24


Zobacz też: Uwaga, aligator na ulicy! Po huraganie Irma na Florydzie jak w dżungli [VIDEO]

Obejrzyj też: Porażająca rozmowa szwedzkiego dziennikarza z policją. „Dlaczego od miesiąca nie zajęliście się sprawą gwałtu na 12-latce? Wiesz, ile mamy gwałtów? Teraz zajmujemy się trzylatką” [VIDEO]

Czytaj też: Oto najwyższa modelka świata. Nie uwierzysz, jaką długość mają jej nogi [GALERIA ZDJĘĆ/VIDEO]

Czytaj też: Zrobili sobie grilla na tatrzańskiej przełęczy. Teraz mogą zapłacić rekordową karę [FOTO]

REKLAMA