REKLAMA
Strona główna Świat Ameryka Jair Bolsonaro pod ostrzałem. Prokuratura nie zgadza się na sprawdzenie jego telefonu...

Jair Bolsonaro pod ostrzałem. Prokuratura nie zgadza się na sprawdzenie jego telefonu komórkowego

Jair Bolsonaro/fot. PAP/EPA
Jair Bolsonaro/fot. PAP/EPA
REKLAMA

Brazylijska Prokuratura Generalna sprzeciwiła się w czwartek sprawdzeniu przez biegłych Sądu Najwyższego, w toku dochodzenia prowadzonego przez Trybunał Federalny przeciwko prezydentowi Jairowi Bolsonaro, jego telefonu komórkowego.

Zgodnie z brazylijskim ustawodawstwem Prokuratura ma w tej kwestii ostatnie słowo.

Trybunał prowadził od kilku tygodni dochodzenie w sprawie – jak to sformułował – „działania machiny propagandowej polegającej na rozpowszechnianiu przez zwolenników prezydenta nieprawdziwych wiadomości (fake newsów) i pogróżek pod adresem Trybunału Federalnego”. Śledczy podejrzewają, że w prezydenckim telefonie są min. informacje potwierdzające zaangażowanie głowy państwa w kampanię fake newsów.

REKLAMA

W środę biura i prywatne rezydencje wielu znanych zwolenników prezydenta Bolsonaro zostały przeszukane w związku z prowadzonymi przez Policję Federalną dochodzeniami dotyczącymi korupcji, wymierzonymi m.in. w jednego z jego trzech synów. Szef państwa brazylijskiego oskarża w związku z tym śledztwem Trubunał Federalny i opozycję parlamentarną o „próbę szkodzenia jego rodzinie”.

Jak podały w czwartek brazylijskie media, Policja Federalna przeprowadzila w środę operacje w sześciu stanach Brazylii, m.in. w dystrykcie federalnym Rio oraz w Sao Paulo, aby wykonać 29 nakazów aresztowania w związku z „kampanią fake newsów”prowadzoną przez ludzi prezydenta przeciwko organom wymiaru sprawiedliwości”.

Policja – pisze z Brazylii hiszpańska agencja EFE – wezwała w poprzednich dniach do złożenia zeznań kilku wpływowych przedsiębiorców i polityków z kręgu najbardziej aktywnych zwoleników prezydenta. Były to głównie osoby, które w ostatnich tygodniach wzywały do demonstracji przeciwko instytucjom federalnym, a także do rozwiązania parlamentu i Sądu Najwyższego.

„Ściganie przywoitych obywateli za korzystanie z prawa do wolności wypowiedzi oznacza, że coś bardzo złego dzieje się z naszą demokracją” – napisał w czwartek na swym Twitterze Jair Bolsonaro. Zapewnił też, że jego rząd pracuje teraz nad „zapewnieniem prawa wolności wypowiedzi w Brazylii”.

Według najnowszych badań renomowanego brazylijskiego instytutu badania opinii publicznej Datafolha, poparcie dla urzędującego od początku 2019 roku prezydenta Bolsonaro spadło do 33 proc., a 43 proc. Brazylijczyków ocenia negatywnie jego rządy.

Jednak najnowsza jego decyzja, podjęta w związku z pandemią kornawirusa została dobrze przyjęta przez najuboższych wyborców. Przez najbliższe trzy miesiące 50 milionów obywateli kraju liczącego 2011 milionów mieszkańców i – obok USA- najsilniej na świecie zaatakowanego przez koronawirusa będzie otrzymywało zasilek w wysokości 600 reali; jego równowartość, to 110 dolarów USA.

Wypłata zasiłków ma pomóc ludności brazylijskiego interioru w przetrwaniu pandemii Covid-19.

Oficjalna prognoza ogłoszona w tym tygodniu przez przez brazylijskie Ministerstwo Zdrowia i oparta w znacznej mierze na analizach przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców zapowiada, że Brazylia znajduje się w przedeniu „trzeciej, najostrzejszej fazy pandemii”.

W tej szczytowej fazie – oświadczył nowy brazylijski minister zdrowia, generał Edurdo Pazuello, który został mianowany w tym miesiącu przez prezydenta po kolejnych dymisjach dwóch jego cywilnych poprzedników – nastąpi masowy napływ do miast mieszkańców brazylijskiego interioru: będą oni poszukiwali tu pomocy medycznej, której nie sposób im zapewnić w interiorze – zapowiedział generał.

(PAP)

REKLAMA