Chiny oskarżają USA o wspieranie Indii. Dolina Galwan stanie się zarzewiem III wojny światowej?

Wybuch bomby nuklearnej. Fot. ilustracyjne/ U.S Government/CC BY 2.0/Flickr
REKLAMA

Po krwawych starciach na granicy indysjko-chińskiej, Pekin oskarżył Waszyngton o wspieranie New Delhi w tym sporze. „Global Times”, który jest w rękach chińskich władz, opublikował, że „popieranie przez USA pokojowego rozwiązania tej sprawy – to czysto dyplomatyczna retoryka”.

Do krwawych starć doszło we wtorek w dolinie Galwan. Mimo, że nie padł ani jeden strzał to żołnierze okładali się kamieniami, metalowymi prętami i pięściami. W wyniku walki śmierć poniosło 20 żołnierzy po stronie Indyjskiej. O ofiarach wśród Chińczyków nic nie wiadomo.

Samo starcie na granicy dwóch mocarstw atomowych, w którym giną żołnierze napawa niepokojem. Do tego chińskie media oskarżają USA o opowiedzenie się po stronie Indii. Według „Global Times” Amerykanie zacierają ręce na myśl o konflikcie Państwa Środka z sąsiadem. Chodzi o odwrócenie uwagi światowych mediów od rozprzestrzeniającej się epidemii COVID-19 oraz zamieszkach w Stanach Zjednoczonych.

REKLAMA

Pełne poparcie USA dla Indii

Dalej chińscy dziennikarze zwrócili uwagę, że Indie uzyskały poparcie USA i to podwójne! Na początku czerwca zarówno sekretarz stanu Mike Pompeo, jaki i Eliot Engel z obozu Demokratów ostrzegali przed „chińskimi prowokacjami”.

„USA chcą pozyskać New Delhi i stworzyć iluzję, że Indie mają plecy w postaci USA i innych krajów zachodnich. Niektórzy w Indiach stają się coraz bardziej impulsywni i irracjonalni w prowokowaniu konfliktu z Chinami, częściowo w wyniku podżegania i zachęty ze strony USA. Znaczenie Indii na amerykańskiej szachownicy strategicznej jest proporcjonalne do tego, jak USA postrzegają Chiny jako zagrożenie” – pisze „Global Times”.

Dalej czytamy, że konflikt na granicy Indii i Chin jest dla Stanów punktem strategicznym w realizacji ich interesów. Przez wsparcie New Delhi Waszyngton chce zatrzymać Pekin w rejonie „Indo-Pacyfiku”.

Mocne stanowisko premiera Indii

Premier Indii Narendra Modi oświadczył w środę, że śmierć 20 indyjskich żołnierzy „nie poszła na marne”. – Chcę zapewnić kraj, że poświęcenie naszych żołnierzy nie poszło na marne – zakomunikował. – Indie chcą pokoju, ale potrafią odpowiednio zareagować, gdy zostaną sprowokowane – zaznaczył Modi.

Ze swej strony Pekin oświadczył w środę, że Chiny i Indie doszły do porozumienia w sprawie „uspokojenia napięcia” i deeskalacji sytuacji na wspólnej granicy tak szybko, jak to możliwe. Oświadczenie władze ChRL wydały po rozmowie telefonicznej szefów dyplomacji obu państw – podało AFP. Agencja wskazuje, że było to pierwsze starcie na linii Indie-Chiny z ofiarami śmiertelnymi od 45 lat.

Indyjska armia oświadczyła we wtorek, że obie strony wycofały się z obszaru doliny Galwanu, gdzie doszło do walk. Początkowo informowano o trzech zabitych indyjskich żołnierzach, ale później w wyniku odniesionych ran zmarło 17 kolejnych.

Według indyjskiego MSZ walki były wynikiem „próby jednostronnej zmiany status quo” przez Pekin. Rzecznik resortu Anurag Srivastava powiedział, że obie strony poniosły straty, których można było uniknąć, gdyby Chiny przestrzegały zawartego wcześniej porozumienia w sprawie deeskalacji napięć.

Źródła: PAP, NCzas.com, „Global Times”

REKLAMA