Ciemna strona bonu turystycznego. Można dostać nawet 3 lata więzienia

Andrzej Duda. Źródło: PAP
Andrzej Duda. Źródło: PAP
REKLAMA

Nawet 3 lata więzienie dostanie przedsiębiorca, który będzie używał hasła „Polski Bon Turystyczny” „bezprawnie”.

Taka sama kara będzie czekała na przedsiębiorców chcących „kombinować” przy rządowym świadczeniu.

„Polski Bon Turystyczny” to pomysł, który powstał w Ministerstwie Rozwoju Jadwigi Emilewicz. Zgłosił go jednak prezydent Andrzej Duda. Skąd ta okrężna droga? Zapewne chodzi o zbliżające się wybory prezydenckie.

REKLAMA

Bon ma podratować sytuację polskiej branży turystycznej, którą dobiły obostrzenia wprowadzone przez rząd PiS. Początkowo miało to być „tysiąc plus” na wycieczkę. Kwotę jednak obniżono o połowę, a program ograniczono do tych osób, które pobierają już 500 plus.

Złośliwcy powiedzieliby, że to dbanie o własny elektorat i przypominanie dotychczasowym biorcom kto o nich „dba”. Rząd jednak motywuje to troską o dzieci i przedsiębiorców.

Dzieci może będą zadowolone, ale przedsiębiorcy powinni mieć się na baczności. Bon ma bowiem również ciemną stronę. Dał rządzącym nowy pretekst do karania osób prowadzących działalność.

„Kto, nie będąc do tego uprawnionym, używa w nazwie, w firmie lub do określenia wykonywanej przez siebie działalności gospodarczej albo w reklamie określenia 'Polski Bon Turystyczny’ podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3” – brzmi jeden z przepisów ustawy.

Źródło: money.pl

REKLAMA