
Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w tą samą niedzielę, co wybory prezydenckie, PiS wygrałby w cuglach, a do Sejmu weszłoby pięć partii. Na podium umacnia się Konfederacja.
Prawo i Sprawiedliwość cieszy się obecnie poparciem na poziomie 43,85 procent badanych – wynika z najnowszego sondażu IBSP. Zapewnia to partii rządzącej pierwsze miejsce z wynikiem lepszym o 0,26 pp. w porównaniu do tego uzyskanego jesienią 2019 roku.
Największą formacją opozycyjną pozostaje Koalicja Obywatelska, która ewidentnie zyskuje na popularności Rafała Trzaskowskiego. Obecnie głosowanie na KO deklaruje 30,94 procent badanych. To wynik aż o 3,24 pp. lepszy od tego z wyborów parlamentarnych.
Duży wzrost notuje także zamykająca podium Konfederacja. Na sojusz partii KORWiN, Ruchu Narodowego i Korony Grzegorza Brauna chce obecnie głosować 9,75 procent badanych. To pozwala koalicji na przeskoczenie PSL i Lewicy i uzyskanie wyniku lepszego aż o 2,94 pp. niż jesienią.
Kolejne dwa miejsca w Sejmie zajmują Lewica i PSL. To jedyne dwie formacje, które notują spadek względem wyników z 2019 roku. Na Lewicę chce obecnie głosować 8,88 procent respondentów, co daje wynik o 3,68 pp. gorszy niż w wyborach parlamentarnych. PSL wskazało 6,15 procent badanych, czyli 2,4 pp. mniej niż w wyborach parlamentarnych.
Taki wynik pozwoliłby PiS-owi na utrzymanie większości z 231 posłami. Koalicja Obywatelska wprowadziłaby 145 posłów, a największy wzrost pod tym względem zanotowałaby Konfederacja wprowadzając 40 posłów. Lewica i PSL uzyskałyby odpowiednio 29 i 14 mandatów.
Źródło: stanpolityki.pl