
W ostatnim tygodniu czerwca w Szwecji odnotowano nowe rekordy w liczbie zarażonych koronawirusem. W ciągu 7 dni zdiagnozowano go u ponad 9 tysięcy osób.
Szwecja od kilkunastu dni przestała podawać dzienne dane na temat liczby zarażonych koronawirusem i ofiar. Teraz okazuje się, że ostatni tydzień czerwca był najtragiczniejszy od początku pandemii. Jak podaje Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób, które ma swą siedzibę w Sztokholmie ciągu siedmiu dni zaraziły się 9094 osoby, czyli średnio niemal 1,3 tysiąca dziennie.
Szwecja ma ok. 4 razy mniej ludności niż Polska. Przyjmując te proporcje to tak jakby w Polsce w ciągu tygodnia zdiagnozowano koronawirusa u 36,5 tysiąca osób, czyli więcej niż w naszym kraju przez cały czas od początku pandemii.
Szwecja ma jedne z najgorszych wskaźników na świecie. Na 100 tysięcy mieszkańców zarażonych jest blisko 700 osób Nie tylko nie ma tam żadnych oznak wyhamowywania rozwoju pandemii, ale wyraźnie ona przyspiesza. Na każdy milion mieszkańców odnotowano już blisko 540 ofiar. Gorsze wskaźniki mają tylko Belgia, Wielka Brytania, Hiszpania i Włochy. W tych krajach jednak sytuacja nawet jeśli niezbyt się polepsza, to nie ma mowy o zdecydowanym pogorszeniu tak jak w Szwecji.
Duńska gazeta „Jyllands Posten” wylicza, że w Danii, która ma połowę tej ludności co Szwecja odnotowano 600 ofiar, podczas gdy, w Szwecji już 5,4 tysiąca. .
Epidemiolog Anders Tegnell, odpowiedzialny za walkę z koronawirusem twierdzi, że wzrost liczby zakażonych wynika z większej liczby przeprowadzanych testów. Tymczasem prawda jest taka że w Szwecji liczba przeprowadzonych testów na milion mieszkańców wynosi 50 tysięcy, czyli tylko 10 tysięcy więcej niż w Polsce. Tegnell skrytykował także WHO za umieszczenie Szwecji na liście głównych ośrodków infekcji koronawirusem, twierdząc, że dane były „błędnie interpretowane”.
W kwietniu Björn Olsen, profesor medycyny zakaźnej na Uniwersytecie w Uppsali, przewidział, że szwedzka polityka doprowadzi do „tragedii”. Sześciu naukowców, w tym profesor Olsen, podpisało później list pod koniec maja, stwierdzając: „Naszą sytuację z perspektywy globalnej należy uznać za katastrofalną. Jeśli Urząd Zdrowia Publicznego nie zajmie się tym faktem, najwyższy czas, aby to zrobili decydenci w rządzie i parlamencie.”