Francuska prasa alarmuje: „Polska stała się centrum konfliktu cywilizacyjnego w Europie”

Rafał Trzaskowski. / foto: Facebook: Konfederacja
Rafał Trzaskowski. / foto: Facebook: Konfederacja
REKLAMA

Na marginesie omawiania wyników wyborów prezydenckich w Polsce, redaktor tygodnika „Le Point” Emmanuel Berretta stwierdza, że Polska stała się „centrum konfliktu cywilizacyjnego w Europie”. Mile łechce to naszą dumę. Poza tym Beretta to jeden z dziennikarzy bliskich Macronowi.

W tym stwierdzeniu jest trochę racji, ale więcej uogólnień i to na bazie stereotypów. Poza tym lewicowy publicysta mocno PiS przecenia. Zwłaszcza kiedy pisze o „ponownym wyborze ultrakonserwatywnego prezydenta Andrzeja Dudy” i dodaje, że „zapowiada to poważne konflikty w Europie”.

Polska bywa przez prawicę Europy Zachodniej postrzegana jako ostoja silnego Kościoła katolickiego, społecznego konserwatyzmu. Taka Polska daje nadzieję prawicowym niedobitkom, bo tonący przecież brzytwy się chwyta. Rzeczywistość jest inna i Polska przed falą importowanego z Zachodu permisywizmu sama już robi bokami.

REKLAMA

Zachodnia prawica, z podobnego powodu, i jeszcze bardziej błądząc, z nadzieją patrzy też np. na cynicznego Putina jako „obrońcę wiary i moralności”.

Polska rzeczywiście jest pewnym poligonem „walki z populizmem”, który postrzega się jako przeszkodę w zastąpieniu idei wolnych narodów Europy, nowym społeczeństwem ubogaconym np. na tyle „wielokulturowością”, że idea narodu stanie się jakąś marginalną mrzonką.

Beretta twierdzi, że „zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich w Polsce (51,2%) nad umiarkowanym prawicowym rywalem Rafałem Trzaskowskim, po homofobicznej i antysemickiej kampanii jest dziś kwestionowane nie tylko przez jego przeciwników, ale także przez raport Parlamentu Europejskiego”.

Dalej przytacza wszystkie wymysły propagandy PO, m.in. o tym, że „media państwowe oskarżyły Rafała Trzaskowskiego o wspieranie żydowskiego lobby”. W sumie lektura, którą sobie można darować. Wynika z niej jednak, że wybory w Polsce były wyborami cywilizacyjnymi…

Pokazuje to jak postrzegane są na Zachodzie problemy naszej części Europy. Przy okazji widać, że te „dwa płuca” Europy kompletnie się rozjechały. Nie widać nawet płaszczyzny możliwego dialogu, a różnice są na poziomie znaczeń pojęciowych, nie wspominając o wartościach. Czym bardziej UE staje się systemem naczyń połączonych, tym gorsze perspektywy dla przyszłości Polski. Pora zabierać zabawki i uciekać…

REKLAMA