Konflikt Duda – Kaczyński. Zaczyna się wyciąganie brudów

Andrzej Duda z małżonką fot Prezydent.pl autor Grzegorz Jakubowski
Andrzej Duda z małżonką fot Prezydent.pl autor Grzegorz Jakubowski
REKLAMA

Jak jest dobrze to, jest dobrze. Wtedy o wielu sprawach się nie pamięta. Gorzej jak jest źle. Wtedy nagle przypominają się różne sprawy, o których dawno już się zapomniało.

Teraz stosunki pomiędzy prezydentem Andrzejem Dudą a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim nie są najlepsze. W związku z tym „przypomniano sobie” o sprawie sprzed 2 lat.

REKLAMA

Zobacz też: Najnowszy sondaż. Opozycja się popłacze, szczególnie pan Ryszard

Wyciągnięto sprawę wypowiedzi Agaty Kornhauser-Dudy, która podczas prezydenckiej kampanii wyborczej pomiędzy pierwszą a drugą turą powiedziała, co myśli o roli Jarosława Kaczyńskiego w życiu jej męża.

„Wszyscy zastanawiają się, kto stoi za Andrzejem Dudą. Z całym szacunkiem Panie prezesie, ja się pana nie boję, jedno jest pewne: niezależnie od wyniku wyborów: za Andrzejem stoję ja i moja córka, nic tego nie zmieni” – powiedziała przyszła prezydentowa.

Trudno dociec, o co chodziło wtedy p. Agacie. Może denerwowało ją to, że w kółko powtarzano, że Andrzej Duda jest nominantem Kaczyńskiego i bez niego nic by nie znaczył. Może chciała w ten sposób dać wyborcom przekaz, że jej mąż nie jest marionetką prezesa. W każdym razie takie wystąpienie było co najmniej niezręcznością.

Podczas tej konwencji Jarosław Kaczyński był obecny na sali, siedział w pierwszym rzędzie i dokładnie słuchał, co mówi żona kandydata na prezydenta. Wtedy, robił dobrą minę do złej gry i oklaskiwał słowa Agaty Dudy.

Zobacz też: Węgrzy grożą Ukrainie. „Gwarantujemy, że Ukrainę to wszystko w przyszłości zaboli”

Teraz po dwóch latach tygodnik „Sieci Prawdy” tak podsumowuje ten incydent:

„To Andrzejowi Dudzie przypisuje się odpowiedzialność za nie najlepsze relacje z prezesem PiS. Do pierwszych zgrzytów doszło jeszcze w czasie kampanii wyborczej. Jarosław Kaczyński uznał, że słynne zdanie Agaty Dudy, wypowiedziane niespełna tydzień przed drugą turą: było dość impertynencką, niepotrzebną zaczepką”.

Można domniemywać, że w miarę jak będą się rozchodziły drogi prezydenta i prezesa, więcej tego rodzaju „smaczków” będzie podawanych przez media.

Czytaj też: Super Express

REKLAMA