
W południowych Włoszech za brak maski można zapłacić grzywnę w wysokości 1000 euro. Taka szokowa kara ma podobno cel „edukacyjny”, bo Włosi za bardzo się „odmrozili”.
Karze takiej może podlegać każda osoba bez maski w zamkniętej przestrzeni publicznej w regionie Kampanii. Władze regionu chcą w ten sposób zwiększyć świadomość ryzyka wystąpienia koronawirusa. Można więc zobaczyć Neapol i… słono zapłacić.
Niezdyscyplinowani mieszkańcy już swoje pierwsze mandaty zapłacili. Pierwsze grzywny w wysokości 1000 euro przydzielono w Salerno właścicielowi baru i fryzjerowi, którzy nie przestrzegali tego wymogu w swoich zakładach.
Możemy w ciągu kilku tygodni wrócić do ciężkiej sytuacji kryzysowej – ostrzega Vincenzo de Luca, gubernator Kampanii. Dlatego uważa, że tak wysoka kara może pomóc w zatrzymaniu drugiej fali Covid-19.
Kara w wysokości 1000 euro może spotkać każdego, kto nie nosi maski w zamkniętej przestrzeni, czy to w budynkach użyteczności publicznej, supermarketach, barach, restauracjach, sklepach, czy transporcie (autobusy, pociągi, metro).
Jeżeli brak masek wystąpi w działalności handlowo-usługowej, przedsiębiorca jest narażony nie tylko na mandat w wysokości 1000 euro. Dodatkowo grozi mu zamknięcie działalności na okres od 5 do 30 dni. W przypadku recydywy kara ta zostanie podwojona.
Włochy zapłaciły wysoką cenę za epidemię – 35 000 zgonów i ponad 242 000 przypadków zakażeń. Obecnie choroba wydaje się być pod kontrolą, ale w sobotę 25 lipca ogłoszono 275 nowych przypadków zachorowań na dobę i 5 zgonów.
Źródło: AFP


![Miał wystąpić w Warszawie. Amerykański piosenkarz wśród ofiar katastrofy śmigłowców [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/oliver-tree-nie-zyje-ok-100x70.jpg)





