Włosi zwariowali. Do sądu za lajki na Facebooku. Nie spodobały się urzędnikom

REKLAMA

We Włoszech wytoczony zostanie pierwszy proces w sprawie lajków na Facebooku. Przed sądem w Brindisi stanie siedem osób, które polubiły krytyczny tekst na temat burmistrza i urzędników, oskarżanych o uchylanie się od pracy.

Dziennik „Corriere della Sera” podał w środę na swojej stronie internetowej, że użytkownikom portalu społecznościowego, którzy wyrazili aprobatę dla tekstu uznanego za obraźliwy, postawiono zarzut zniesławienia. Decyzję o wytoczeniu procesu, który rozpocznie się na początku listopada, podjął sędzia z Brindisi.

REKLAMA

Zobacz też: Tragedia na Śląsku. 61-latek wszedł do sklepu mięsnego, wyjął czarnoprochowca i strzelił ekspedientce w brzuch. Potem pogryzł próbującego go zatrzymać klienta

Sprawa dotyczy tekstu zamieszczonego w mediach społecznościowych w 2014 roku na temat ówczesnego burmistrza miejscowości San Pietro Vernotico, Pasquale Russo i kilku pracowników urzędu miejskiego, którym zarzucono niewywiązywanie się z obowiązków i regularne nieprzychodzenie do pracy. Opisane w tekście osoby poczuły się obrażone i wystąpiły na drogę sądową.

Prokurator uznał zaś, że zniesławienia dopuścił się nie tylko autor tekstu, ale także ci, którzy wyrazili dla niego aprobatę klikając przycisk „lubię to”.

Zobacz też: Cezary Pazura znów zaskakuje. Tym razem odważnym wezwaniem do modlitw różańcowych [VIDEO]

Komentując tę sprawę adwokat i ekspert w kwestiach przestrzegania prawa w sieci Fulvio Sarzana stwierdził, że wątpi w możliwość wydania wyroku skazującego w tym przypadku. Dodał, że doszukiwanie się przestępstwa w naciśnięciu znaku „lubię to” zakłada działanie umyślne, podczas gdy jego zdaniem jest to czynność wykonywana automatycznie.

Gdyby zapadł wyrok skazujący – dodał Sarzana – „byłoby to wydarzenie epokowe„.

Przypomniał, że obecnie włoska policja pocztowa, zajmująca się ściganiem przestępstw w sieci, analizuje codziennie od 100 do 200 zgłoszeń dotyczących obelg na Facebooku.

Gdyby dodać do tego wszystkie zgłoszenia w sprawie lajków, jej biura zostałyby sparaliżowane przez napływ samych takich zawiadomień” – stwierdził ekspert.

Zobacz też: Jacek Międlar skazany za znieważenie posłanki Joanny Scheuring-Wielgus. Zobacz jaki otrzymał wyrok

Za PAP

REKLAMA