
„Wprost” powołując się na działaczy PO twierdzi, iż partia nie zgadza się by Trzaskowski budował własny, samodzielny ruch obywatelski. Uważają, że to zagraża ich ugrupowaniu.
Po przegranych wyborach prezydenckich kandydat PO Rafał Trzaskowski buńczucznie zapowiedział budowanie oddolnego ruchu obywatelskiego Obwołał się tez liderem opozycji. Prezydent Warszawy robił wszytko, by być jak najmniej kojarzonym z partią, której jest wiceprzewodniczącym. Ruch o nazwie „Nowa Solidarność” miałby też odebrać energię inicjatywie Szymona Hołowni, który tworzy własna strukturę polityczną.
„Nowa Solidarność” byłaby jednak zagrożeniem dla PO, więc jej działacze nie zgadzają się na projekt Trzaskowskiego- podaje „Wprost”.
– Gdyby realnie powstał projekt Rafała to oznaczałby koniec Platformy. Ruch Trzaskowskiego powstałby na gruzach PO, tak jak Platforma powstała na gruzach Unii Wolności. Kierownictwo partii z Borysem Budką na czele to wie, dlatego proponuje Trzaskowskiemu budowę ruchu, ale wokół Platformy – mówi rozmówca „Wprost”.
Działacze PO twierdzą też, że Trzaskowski jest bardzo słaby psychicznie i wątpią, by miał silę zbudować ruch obywatelski, który odsunąłby PiS od władzy.
– Rafał potrzebował wyjazdu, żeby pozbierać się po wyborach. Psychologicznie ciężko znosi fakt, że przegrał, a był tak blisko prezydentury. Siedząc teraz z Małgosią nad Morzem Adriatyckim zastanawia się, że mógłby być w innym miejscu i że po wakacjach będzie musiał wrócić do ratusza, który traktuje jak swoje więzienie – opowiada „Wprost” znajomy Rafała Trzaskowskiego.
Trzaskowskiego mają też przygniatać oczekiwania Platformy. Uważa, że nie jest w stanie im sprostać – zbudować jakiegoś ruchu, który za 3 lata byłby w stanie wygrać wybory.
Tuz po wyborach Trzaskowski czynił buńczuczne zapowiedzi i obwołał się liderem opozycji. Nowy ruch miał być odpowiedzią inicjatywę Szymona Hołowni. Trzaskowski chciałby zagospodarować tych wyborców, którzy są w opozycji do PiS, ale nie chcą działać pod szyldem żadnej partii.
Szybko zaczęto wieszczyc, ze Trzaskowskiemu nie uda się ruchu zbudować, choćby z powodu jego nieudolności i lenistwa. Co innego zryw na kilka tygodni kampanii i błyszczenia w mediach, a co innego codzienna, mozolna praca. Zaś ewentualny sukces oznaczałby rozpad Platformy.
Jeśli doniesienia Wprost okażą się prawdziwe, to Trzaskowski niczego sam nie zbuduje. Zaś tworzenie obywatelskiego ruchu przez skrajnie nieudolna partie też sensu nie ma, bo oznaczałoby powstanie tylko jakiejś gorszej kopii Platformy Obywatelskiej