
Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) i Międzynarodowa Organizacja ds Imigrantów (IOM) żądają by Wielka Brytania porzuciła swe plany zaangażowania wojska w powstrzymanie nielegalnej imigracji. Organizacje twierdzą, że Zjednoczone Królestwo powinno przyjmować wszystkich nielegalnych przybyszy.
W ciągu pierwszych 8 miesięcy tego roku przez kanał La Manche przedostało się do Wielkiej Brytanii 4500 nielegalnych imigrantów. To ponad 2 razy więcej niż w całym roku 2019, kiedy było ich 1890.
Statystyki są tym gorsze, iż w marcu i kwietniu w związku z pandemią ruch nielegalnych imigrantów niemal całkowicie ustał. Rząd brytyjski ogłosił, iż zamierza zwrócić się do wojska, by to pomogło Straży Przybrzeżnej powstrzymać najazd nielegalnych imigrantów przez Kanał La Manche. Gabinet Johnsona rozważa też wprowadzenie takich metod radzenia sobie z imigrantami na łodziach jakie stosuje Australia. Ta zawraca wszystkie łodzie, które wpływają na jej wody terytorialne i żaden ze schwytanych imigrantów nie dostanie już nigdy australijskiej wizy i prawa pobytu w Australii. Nawet wnioski o status uchodźcy są automatycznie odrzucane.
Tymczasem globaliści wzywają Wielką Brytanie do przyjmowania każdej liczby imigrantów i nieużywania wojska do ochrony swych granic. UNHCR i IOM wydały wspólne oświadczenie w tej sprawie. Oznajmiły, że masowa imigracja jest „nieunikniona, pożądana i konieczna” a także, że „niepokoi je propozycja przechwytywania łodzi i zawracania osób próbujących nielegalnie przekroczyć kanał La Manche”. Według globalistów, może to doprowadzić do śmiertelnych wypadków.
„Chociaż tego lata przez Kanał La Manche przepływa łodziami coraz więcej ludzi, to tych przepraw jest niewiele i nadal są one i możliwe do opanowania” – napisały globalistyczne organizacje we wspólnym oświadczeniu. Obydwie chcą by Wielka Brytania przyjmowała obecnie wszystkich imigrantów, bo jest ich niewielu. Pisza o nich używając typowej lewicowej propagandy. Nielegalni imigranci są „uchodźcami”, których z domu wygnały wojny. Tymczasem każdy imigrant, który z Francji przez kanał La Manche próbuje przedostać się na Wyspy najpierw przewędrował całą Europę Zachodnią, – przez wiele bezpiecznych krajów. Nawet Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) uznało w maju, że zaledwie 30 procent tych, którzy przeprawiają się przez Morze Śródziemne może być branych pod uwagę jako ewentualni uchodźcy.