
Sławomir Mentzen ostrzega na Facebooku przed nadchodzący kryzysem, który wywołały obostrzenia ws. pandemii. Według związanego z Konfederacją ekonomisty tym razem Polska ucierpi mocniej niż przy ostatnim załamaniu.
„Poprzedni kryzys finansowy był znacznie łagodniejszy od obecnie trwającego. Polsce udało się wtedy nawet uniknąć recesji” – napisał ekonomista Sławomir Mentzen, reprezentant wolnościowego skrzydła Konfederacji.
„Mimo to, nasze zadłużenie wzrosło na tyle, że rząd Donalda Tuska musiał ukraść pieniądze z OFE, żeby oddalić się od konstytucyjnego limitu zadłużenia w wysokości 60% PKB” – pisze dalej Mentzen.
„Tym razem będzie dużo gorzej”
Mentzen twierdzi, że tym razem nie uda nam się uniknąć kryzysu. Konfederata zauważa, że „po drugim kwartale 2020 roku, nasze PKB spadło o ponad 8%, inflacja dobija do 5%, a nowelizowany budżet zakłada ponad 100 mld zł deficytu, nie licząc drugiego tyle ukrytego w BGK i PFR. Oznacza to, że czekają nas znacznie większe problemy niż poprzednio i nasz dług będzie szybko rósł”.
„Już teraz widać, że nasza gospodarka bardzo ucierpi, a my możemy niedługo znaleźć się w sytuacji, gdy przekroczymy konstytucyjny poziom długu, przez co kolejny budżet trzeba będzie uchwalić bez deficytu” – pisze dalej wolnościowiec.
„Ministerstwo Finansów jest nieświadome problemu”
„Jest to bardzo poważna sytuacja. Już teraz powinniśmy się zastanawiać, jak z niej wybrnąć. Tymczasem odpowiedzialne za te zagadnienia Ministerstwo Finansów wydaje się być nieświadome problemu” – uważa Mentzen.
„Lockdown jest metodą średniowieczną”
„Co więcej, wiceminister finansów Piotr Patkowski powiedział, że nie wyklucza kolejnego lockdownu tej jesieni. Te słowa potwierdził rzecznik PiS Radosław Fogiel” – zauważa ekonomista Konfederacji.
„Lockdown jest metodą średniowieczną, niezwykle dewastującą życie gospodarcze i społeczne. Tak zresztą mówił były już, niestety, wiceminister finansów rządu PiS Konrad Raczkowski” – czytamy dalej.
Mentzen uważa, że to ” jest skandal, że ktokolwiek jeszcze to rozważa, w szczególności ktokolwiek z MF”.
„Czy myśli ktoś tam, co stanie się z budżetem, z przedsiębiorcami, z miejscami pracy i z naszym długiem? Co z konstytucyjnym progiem zadłużenia?” – pyta polityk.
„Ostatnią rzeczą, którą chciałby usłyszeć teraz przedsiębiorca jest drugi lockdown. Same zapowiedzi ponownego niszczenia firm działają druzgocąco na inwestycje i plany rozwoju przedsiębiorstw” – twierdzi doktor ekonomii.
„To jak karp czekający na wigilię, albo Sasin na rozliczenia z 70 mln za wybory”
„Rozumiałbym, gdyby zamknięcia firm chciało Ministerstwo Zdrowia, sprzedawcy masek, czy instruktorzy narciarscy. Ale Ministerstwo Finansów? To tak jakby karp czekał na Wigilię, albo Jacek Sasin domagał się rozliczenia 70 mln zł, które wydał na wybory, które się nie odbyły” – stwierdził Sławomir Mentzen.
„MF nie może pozwolić wejść sobie na głowę instruktorom narciarskim”
„MF w pierwszej kolejności powinno zadeklarować, że drugiego lockdownu już nie będzie” – uważa Konfederata.
„Nie można pozwolić wejść sobie na głowę ludziom z Ministerstwa Zdrowia i instruktorom narciarskim. Jest to niezbędne dla pobudzenia inwestycji, przywrócenia przedsiębiorcom nadziei i ustabilizowania naszej gospodarki” – apeluje Mentzen.
„To fatalna wiadomość, że nawet Ministerstwo Finansów tego nie rozumie. To ministerstwo powinno stać w pierwszym rzędzie walki z kolejnymi pomysłami niszczenia gospodarki”.
„Jeżeli nawet tam nie ma krzty zrozumienia dla sytuacji polskiej gospodarki, to ratuj się kto może, rządzą nami szaleńcy” – kończy smutno wpis ekonomista.