
25 marca japoński premier Shinzo Abe oficjalnie ogłosił przełożenie igrzysk 2020 w Tokio na przyszły rok. Dla Japonii było to prawdziwe polityczne i gospodarcze trzęsienie ziemi. Od momentu przyznania temu krajowi organizacji olimpiady w 2013 roku, Japonia zainwestowała prawie 80 miliardów euro.
Było to wyzwanie ekonomiczne i wielka inwestycja, która została zamrożona i na razie nie ma mowy o zwrocie. Jeśli Międzynarodowy Komitet Olimpijski uzna, że organizacja igrzysk już nie ma sensu będzie to dla Japonii wstrząsem.
Tokio zainwestowało w budowę stadionów i innej infrastruktury. Inwestorzy zamrozili pieniądze. Sporo ucierpiała też branża turystyczna, która przygotowała się na igrzyska, a którą teraz pogrążył dodatkowo kryzys koronawirusa.
Japońskie Ministerstwo Turystyki podało w 2018 r., że liczy na przyjazd na olimpiadę 600 000 zagranicznych widzów. Spadek ruchu turystycznego w połączeniu z kosztami odroczenia igrzysk szacuje się w tej branży na 5,5 mld euro.
Jest to także lekcja na następne igrzyska olimpijskie. Przesłanie z Tokio jest jasne i mówi, że należy oszczędzać. Koniec z dodatkowymi wydatkami zapowiadają już organizatorzy olimpiady Pary 2024.
Igrzyska w Tokio zostały przełożone na rok, o ile pozwalają na to warunki zdrowotne. Ostateczna decyzja ma zapaść nie później niż wiosną 2021 roku.
Źródło: France Info

![Stanowski bez litości dla „piep…ej kliki”. „Wracać do roboty, wracać do kradzieży kilometrówek” [WIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/stanowski-ok-screen-100x70.jpg)




![Horror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media milczą o pochodzeniu sprawcy [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/06/briefield-atak-100x70.jpg)

