
PiS chce się pozbyć problemów wywoływanych przez Zbigniewa Ziobro. W grę wchodzą przyspieszone wybory i wyrzucenie Solidarnej Polski z list Zjednoczonej Prawicy.
„Dziennik Gazeta Prawna” opisał kulisy wojny wewnątrz rządzącej koalicji. Według informatorów DGP w PiS mają już serdecznie dość działalności Zbigniewa Ziobry.
Źródłem konfliktu ma być walka szefa Solidarnej Polski o schedę w PiS. Obóz akolitów Jarosława Kaczyńskiego nie chce zgodzić się na powrót Ziobry do macierzy i ewentualny start w wyścigu na nowego prezesa PiS.
Na domiar złego PiS chce przykręcić śrubę ziobrystom. W grę wchodzi m.in. zabranie im jednego z resortów w czasie rekonstrukcji rządu, a nawet odcięcie ich od spółek skarbu.
W ostatnich dniach zauważono, że z TVP wycięto przedstawicieli Solidarnej Polski. Dodatkowo Ziobro ma być na wojennej ścieżce z Mateuszem Morawieckim, w którym to Kaczyński wypatrzył sobie następcę.
Ziobro nie wahał się kilkukrotnie podważać autorytet premiera. Było tak m.in. po ostatnim unijnym szczycie (poszło o powiązanie wypłat funduszy z praworządnością), a czy po skierowaniu konwencji stambulskiej do Trybunału Konstytucyjnego, zamiast – jak chciał Ziobro – jej wypowiedzenia.
– Kaczyński najpierw spróbuje się dogadać z Ziobrą, a jeśli to się nie uda, zacznie budować większość bez niego – przekonuje rozmówca DGP.
– Dziś pola sporu zostały publicznie nakreślone. To kwestia wartości, wojny kulturowej i tu Zbigniew Ziobro jest bardzo aktywny – powiedział gazecie jeden z polityków Solidarnej Polski.
W grę wchodzą nawet przyspieszone wybory. W tym scenariuszu PiS wystartowałoby bez „przystawek”, a Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro zostałaby na lodzie.
Wcześniejszych wybory mogłyby się odbyć wiosną 2021 roku. Jednak prof. Antoni Dudek nie wierzy w taki scenariusz.
– To pohukiwanie związane z szykowaną rekonstrukcją. Stawka jest zbyt wysoka, by rozpisywać nowe elekcje – ocenił prof. Dudek, dodając, że „w końcu Trzaskowski był o krok od wygranej”.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna