
Amerykański senator Rad Paul, syn legendarnego Rona Paula, został zaatakowany przez bojówkarzy rasistowskiego ruchu #BlackLivesMatter. Zajście miało miejsce nieopodal Białego Domu.
Rand Paul wyszedł z Białego Domu i wraz z żoną udał się na spacer. Nie dalej niż jedną przecznicę od Białego Domu na parę napadł tłum ok. 100. osób związanych z rasistowskim ruchem #BlackLivesMatter.
„Właśnie zostałem zaatakowany przez wściekły tłum ponad 100 osób, jedną przecznicę od Białego Domu” – poinformował Paul na Twitterze. Polityk stwierdził, że policja „dosłownie uratowała mu [i jego żonie] życie”.
Just got attacked by an angry mob of over 100, one block away from the White House. Thank you to @DCPoliceDept for literally saving our lives from a crazed mob.
— Senator Rand Paul (@RandPaul) August 28, 2020
Rand Paul należy do Tea Party, czyli najradykalniej konserwatywno-liberalnego skrzydła Partii Republikańskiej. Polityk znany jest z libertariańskiego, bliskiego anarchizmowi podejścia do gospodarki i państwa oraz konserwatywnego m.in. do kwestii aborcji.
Zaatakowano go prawdopodobnie dlatego, że reprezentuje Kentucky. Niedawno w tym stanie policja zastrzeliła czarnoskórą kobietę co doprowadziło do tzw. „protestów” jak #BLM nazywa zamieszki.
BLM mob surrounds senator Rand Paul and his wife / attacks officer escorting them as they leave the White House after the RNC.
Another “peaceful” protest? Appalling.
pic.twitter.com/94tPSC1eOQ— Alana Mastrangelo (@ARmastrangelo) August 28, 2020