Europoseł Ryszard Czarnecki prowadzi samodzielną politykę w UE i dokopał Macronowi

Ryszard Czarnecki.
Ryszard Czarnecki. (Zdj. Leszek Szymański)
REKLAMA

Na Morzu Śródziemnym toczą się manewry Francji, Włoch, Grecji i Cypru skierowane przeciw Turcji. Relacje Aten i Paryża z Ankarą są więcej niż napięte. Tymczasem eurodeputowany Czarnecki chwali się, że ociepla relacje z Turcją i że media tego kraju wymieniają w związku z tym jego nazwisko już po raz piąty…

Z pewnością inicjatywa szefa grupy Przyjaźni UE-Turcja i polskiego Stowarzyszenia Kultury i Solidarności Turków (TÜRKPOL) przypadła Ankarze w tym momencie do gustu. Stąd tak szerokie echa w Turcji wideokonferencji na temat „stosunki UE-Turcja: wschodząca rola organizacji pozarządowych w stosunkach międzynarodowych”.

Wideokonferencji przewodniczył właśnie Ryszard Czarnecki, a brał w niej udział także ambasador Turcji w Warszawie Brąz Ugdul i stały Przedstawiciel Turcji w Unii Europejskiej ambasador Mehmet Kemal Bozay, a taże prezes TÜRKPOLu Gokturk İplikçioğlu.

REKLAMA

Było m.in. o wielowiekowej przyjaźni Turcji i Polski i wadze relacji między oboma narodami. I wszystko pięknie, ale z pewnością takie inicjatywy na południowej flance UE, która usiłuje wywrzeć na Turcję presję, entuzjazmu nie wzbudzają.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oznajmił zresztą kilka dni temu, że zrobi wszystko, by zapewnić Turcji prawa do korzystania ze złóż ropy i gazu na Morzu Śródziemnym, Egejskim i Czarnym. Zagroził, że przeciwstawienie się Turcji może doprowadzić inne państwa „do ruiny”.

Konflikt na południowym wschodzie Europy wyraźnie się zaostrza, ale inicjatywa grupy przyjaźni turecko-unijnej ma być kontynuowana. Tylko czekać, aż do europosła Czarneckiego zadzwoni z pretensjami sam Macron…

REKLAMA