
Upadły narodowiec Adam Andruszkiewicz i jego żona stali się bohaterami nowego skandalu. Do sprawy odniósł się dr Sławomir Mentzen.
Portal Onet ujawnił, że żona wiceministra Adama Andruszkiewicza – Kamila Andruszkiewicz została prezeską państwowej Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu. Zarząd jest jednoosobowy, a według sprawozdania za ub. rok trafiło do niego aż 175 tys. złotych.
Fundacja Agencji Rozwoju Przemysłu powstała na początku ubiegłego roku. Według statutu zajmuje się m.in. promocją społecznej odpowiedzialności biznesu oraz pomocą ofiarom katastrof i klęsk żywiołowych, a także osobom poszkodowanym podczas pracy w przemyśle.
Kamila Andruszkiewicz jest absolwentką filologii rosyjskiej na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Z politykiem pobrała się w listopadzie w 2019 roku.
Andruszkiewicz zapytany o pracę żony nie odpowiedział. Pod ziemię zapadł się również Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, któremu podlega Agencja Rozwoju Przemysłu.
Co ciekawe – w radzie fundacji zasiada również Edyta Żyła. To bliska współpracowniczka Zbigniewa Ziobry, która zasłynęła jako „anonimowa” autorka wpisów wychwalających Patrycję Kotecką (dziś żonę Ziobry) na forum jednej z gazet.
Partia Plus
Do skandalu odniósł się główny ekonomista Konfederacji dr Sławomir Mentzen.
– Gdy już ponad dwa lata temu Adam Andruszkiewicz wraz ze swoim gwoździem zakładał „Stowarzyszenie dla Polski”, nie myślałem, jak bardzo skuteczna będzie to organizacja. Wizjoner z Białegostoku stawiał sobie dwa główne zadania. Pierwszym było niedopuszczenie do powrotu do Polski Donalda Tuska. Cel ten udało się w pełni zrealizować. Tusk nie dość, że nie wrócił, to jeszcze nie planuje wracać w przewidywalnej przyszłości – zaczął swój wpis dr Mentzen.
– Drugie zadanie było ambitniejsze, chciał bowiem Andruszkiewicz aktywizować zawodowo młode pokolenie. Jak? Cytuję: „Stowarzyszenie rozważa zaproponowanie wprowadzenia w administracji publicznej parytetów dla młodych ludzi. Chodzi o to, by urzędy rządowe i samorządowe miały obowiązek zatrudniania, być może również na stanowiskach kierowniczych, ludzi poniżej 30. roku życia. Chcemy przełamać pewien układ, który się wytworzył i całkowicie blokuje wymianę elit w państwie polskim”. Andruszkiewicz zapowiedział też zamiar tworzenia „akademii społeczno-politycznej”, która miałaby kształcić przyszłych urzędników administracji – zauważył ekonomista.
– Wyszło, jak wszyscy wiemy, rewelacyjnie. W pierwszej kolejności aktywizował się sam Andruszkiewicz. W niecałe pół roku po założeniu stowarzyszenia, dzięki swojej specjalistycznej wiedzy i wielkiemu doświadczeniu w tworzeniu postów na FB został wiceministrem cyfryzacji w rządzie PiS. Było to bardzo skuteczne przełamanie pewnego układu w Ministerstwie Cyfryzacji i rozpoczęło prawdziwą wymianę elit – ironizuje Mentzen.
– Aby kontynuować to pasmo sukcesów, Adam Andruszkiewicz założył również wspomnianą wyżej „akademię społeczno-polityczną”. Wszystkie początki są skromne, jak mawiali Rzymianie, więc Akademia też zaczynała pomalutku, bo od mieszkania Adama Andruszkiewicza. Pierwszą i na razie jedyną jej absolwentką została żona Adama Andruszkiewicza – Kamila, która to od dzisiaj jest prezesem Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu. W ten oto sposób Stowarzyszenie dla Polski aktywizowało zawodowo na kierowniczym stanowisku już drugą osobę poniżej 30 roku życia. Gratuluję! – dodał.
– Obawiam się jedynie, że na kolejny sukces i kolejnego absolwenta domowej akademii Adama Andruszkiewicza będzie trzeba czekać dobre dwadzieścia kilka lat – skwitował ekonomista.
Źródło: Instagram Konfederacja