
Czerwoni zorganizowali spotkanie w luksusowym hotelu w Spale. Okazało się, że należy do spółki, w której zarządzie jest żona szefa SLD.
W czerwcu politycy SLD udali się do hotelu Mościcki w Spale. Posiedzenie krajowego zarządu SLD wówczas nie wzbudzało dużego zainteresowania mediów. Ale u czerwonych się zagotowało.
Teraz dziennikarze poszli tym tropem i odkryli, kto jest właścicielem posiadłości. Niemal 70 proc. hotelu i działki należy do spółki wydawniczej Muza S.A.
Wiceprezesem tej spółki jest Małgorzata Czarzasty. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa – to żona lidera SLD Włodzimierza Czarzastego.
Za sprawą „hotelu Czarzastego” poszła „Gazeta Wyborcza”, która z towarzyszami z SLD ma prywatną wojnę jeszcze od czasów afery Rywina. Gazeta Michnika zaczęła wypytywać biuro prasowe SLD, czy organizowanie spotkań w hotelu powiązanym biznesowo z rodziną lidera partii jest właściwe i czy nie oznacza, że pieniądze partyjne trafiają w ten sposób pośrednio do szefa partii.
Czerwoni zapadli się pod ziemię i nie udzielili odpowiedzi reporterom. Można jednak podejrzewać, że jeszcze długo nie będą ruszać tematu finansów u swojego koalicjanta, a obecnego faworyta Czerskiej – czyli partii Razem Adriana Zandberga.
Tajemnicą poliszynela jest bowiem, że to właśnie SLD było największym beneficjentem (a może i źródłem przecieków) afery wokół pieniędzy, które z subwencji partyjnej trafiły do liderów Razem. SLD, a właściwie Lewica, od dawna dąży do wchłonięcia Razem i przekształcenia formacji w jeden twór polityczny, czemu opór dają młodzi komuniści.
Po wybuchu afery Adrian Zandberg nie ubiegał się o reelekcję na przewodniczącego Razem. Oficjalnie aby nie „betonować” formacji.
Źródło: GW