Zakaz używania fajek wodnych w podparyskim imigranckim Saint-Denis

Palenie fajek wodnych na ulicach Istambułu Fot. Wikipedia
REKLAMA

Rzecz to niemal niesłychana. Socjalistyczne merostwo imigranckiego miasta Saint-Denis zakazało palenia fajek wodnych. Sam socjalistyczny mer Saint-Denis Mathieu Hanotin właśnie wydał dekret zakazujący używania sziszy w miejscach publicznych.

Decyzja nowego mera z PS zadziwia, bo do tej pory nikt arabskim zwyczajom w Saint-Denis si e raczej nie sprzeciwiał. Zakaz palenia „chichy” dotyczy placow miejskich, parków, budynków użyteczności publicznej, a także na dwóch głównych ulic miasta (rue Gabriel-Péri i avenue du Président-Wilson).

Kara za złamanie tego zakazu wynosi 38 euro. Celem egzekucji tego środka, mer Mathieu Hanotin zamierza nawet „zwiększyć (…) liczbę funkcjonariuszy policji miejskiej”.

REKLAMA

Jest to bezprecedensowa decyzja i rzadka w samorządzie francuskim opanowanym przez lewicę. Otoczenie mera wyjaśnia jednak, że chodzi tylko „dzikie palenie fajek wodnych”. W mieście nie brakuje bowiem „odpowiednio autoryzowanych barów”.

Celem dekretu miejskiego jest zaś tylko „zapobieganie hałasowi wywołanemu przez tłumy ludzi palących takie fajki do późnych godzin nocnych na ulicach i skwerach miasta”.

Źródło: Valeurs Actuelles

REKLAMA