Z kalendarza „postępaków”: Światowy Dzień Końca Gatunkowości

Pro-zwierzęcy wiec w Paryżu Fot. twitter
REKLAMA

29 sierpnia w kalendarzu „postępaków” znajduje się Światowy Dzień Końca Gatunkowości. Chodzi o zrównanie praw ludzi i zwierząt. Tego typu dziwne „dni”,które jeszcze niedawno wywoływały tylko uśmiech, popularyzowane są w mediach i stanowią ważny element propagowania rozmaitych ideologii antycywilizacyjnych.

We Francji z tej okazji organizowano marsz pod hasłem likwidacji wszystkich rzeźni. Jego organizatorem jest stowarzyszenie L214, walczące z tzw. specyzmem, czyli „szowinizmem gatunkowym”. Ma nim być m.in. panowanie człowieka nad przyrodą i zwierzętami. Według tej ideologii człowiek nie jest lepszy od zwierząt, w związku z czym zwierzęta stają się „klasą wyzyskiwaną”, którą trzeba wyzwolić spod ucisku.

Celem jest tu uznanie równości ludzi i zwierząt. Ruchy takie uciekają się często do akcji bezpośredniej (działań quasiterrorystycznych), ale też do inspirowanych genderyzmem pomysłów o wpływie kulturowym na zachowania społeczne ludzi wobec zwierząt i potrzebie wprowadzania tu zmian. Ideolodzy tego ruchu twierdzą, że „gatunkowość” jest nabywana w procesie socjalizacji i można się jej oduczyć.

REKLAMA

Podział stworzeń na gatunki nie ma ich zdaniem żadnego racjonalnego uzasadnienia. Prowadzi zaś do „zniewolenia, systematycznych nadużyć i brutalnych masakr”. „Specyzm” dołącza powoli do walki z „rasizmem”, „seksizmem” i innymi wymyślonymi fetyszami rozmaitych „izmów” i „fobii”.

Aktywiści żądają nie tylko „równości,” ale co za tym idzie zniesienia prawa do własności zwierząt, wprowadzenia wychowania do „życzliwości wobec zwierząt”, zamknięcia rzeźni i zakończenia połowów.

Uwaga na neofitów

Wegetarianie mają stanowić 5% światowej populacji ludzi, czyli mniej niż 400 milionów ludzi. We wspomnianej Francji liczba wegetarian wynosić ma 2%. Moda na wegetarianizm przynosi jednak dużą liczbę „nawróceń”, co często łączy się z przyjęciem także ideologicznych zasad równości gatunkowej. Stoi za tym też coraz potężniejszy biznes. Wzrost rynku produktów wegetariańskich wynosi 24%. Także według statystyk Google’a w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba wyszukiwań haseł związanych z wegetarianizmem wzrosła pięciokrotnie.

Z roku na rok obchody 29 sierpnia dnia „Końca Gatunkowości” przybierają coraz większe rozmiary. We Francji w tym roku manifestacje na rzecz idei „równości zwierząt” odbywały się w Paryżu, Lille, Colmar, Amiens, Besancon, Saint Nazire, Strasburgu, czy Tulonie. Były jednak monopc oraniczone przez epidemię koronawirusa. W Niemczech we Frankfurcie nad Menem, Getyndze, Stuttgarcie. Wydarzenia związane z tym „dniem” organizowane są też w Szwajcarii, Grecji, Chorwacji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i w Polsce.

Także poza Europą, m.in. w Kanadzie, USA, Meksyku, Brazylii, Argentynie, a nawet w afrykańskiej Liberii, czy nawet Sierra Leone.

Dzień walki ze „specyzmem” to tylko jedna z wielu okazji ideologicznej propagandy w „kalendarzu postępu”. Mamy tu jeszcze przecież Dni Weganizmu, Wegetarianizmu, Światowy dzień zakończenia połowów, Dni praw zwierząt, Marsze na rzecz likwidacji rzeźni, itp.

Kalendarz postępowego ogłupiania

Większość tych dni można zresztą znaleźć na koncie twitterowym eurodeputowanej Sylwii Spurek, która wykorzystuje każdą taką okazję do podzielenia się swoimi komunikatami. To od niej dowiemy się np., że „okrutną cenę za pandemię zapłaciły także zwierzęta pozaludzkie”.

Jednak na świecie uwagę zwraca coraz większa radykalizacja ruchów walczących o równe „prawa zwierząt”. O ile działania na rzecz ich dobrostanu były przyjmowane pozytywnie, od pewnego czasu mamy do czynienia z radykałami, którzy chcieliby narzucić swój sposób żywienia wszystkim.

Atakują myśliwych, rolników, zakłady mięsne, restauratorów. Skoro hierarchia między gatunkami jest fałszywa, a zwierzęta mają te same prawa co człowiek, to ich zabijanie przyrównuje się nawet nawet do holocaustu. W momencie, gdy kończy się troska o dobrostan zwierząt, zaczyna się rewolucyjna ideologia.

Źródło: VA/ PCh24

REKLAMA