Podatek za psa idzie w górę. Właściciele sięgną głębiej do kieszeni

Psy/Fot. Facebook Medical Detection Dogs
Psy będą wykrywać koronawirusa?/Fot. Facebook Medical Detection Dogs
REKLAMA

Nie od dziś wiadomo, że kolejne rządy RP lubują się w wymyślaniu i podwyższaniu podatków. Pod tym względem wyjątkowo płodne jest Prawo i Sprawiedliwość, które od kilku lat dręczy obywateli kolejnymi daninami. Teraz okazuje się, że wielu z właścicieli psów zapłaci więcej za swojego czworonoga.

Podatek za psy obowiązuje od 12. stycznia 1991 roku. Za pobór tej daniny odpowiedzialne są gminy, które same ustalają wysokość opłaty z tym, że nie mogą przekroczyć ustalonego przez Ministerstwo Finansów progu, który do tej pory wynosił 125,40 zł. Od 2021 granica zostanie przesunięta do 130,30 zł.

Pełną stawkę trzeba zapłacić jeśli zwierzak pojawi się na świecie w pierwszej połowie roku, a jeśli urodzi się w drugiej to i danina jest redukowana o połowę.

REKLAMA

Nie wszyscy jednak podatek za psa muszą płacić. Gminy dobrowolnie mogą odstąpić od egzekwowania tej daniny. Postąpiły tak m.in. Poznań i Warszawa.

Poza tym zwolnione z opłat są: osoby niepełnosprawne korzystające z psa asystenta, osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności w rozumieniu przepisów o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, osoby powyżej 65 roku życia i prowadzący gospodarstwo domowe samotnie, osoby objęte podatkiem rolnym od gospodarstw rolnych (jeśli posiadają dwa psy), członkowie przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych.

Pieniądze pochodzące z daniny za psy przeznaczane są na cele związane z opieką nad zwierzętami.

REKLAMA