
Jeszcze więcej kontroli na polskich drogach, tym razem odcinkowy pomiar prędkości ma zostać zainstalowany na autostradzie A1 w okolicach rozbudowywanego odcinka. Badania wykazały, że aż 91 procent kierowców przekracza dozwoloną prędkość.
Od stycznia tego roku autostrada A1 rozbudowywana w województwie łódzkim. Przebudowa obejmuje ponad 60 kilometrów drogi pomiędzy Tuszynem a Częstochową. Na zwężonym odcinku drogi wprowadzono ograniczenia prędkości do 50 i 70 km/h.
Tymczasem badania wykazały, że aż 91 procent kierowców przekracza dozwoloną prędkość, co nie jest dużym zaskoczeniem, bo podobnie jest na drogach w całej Polsce. Z przekraczania prędkości nie wynikają jednak wypadki. Co prawda nie ma jeszcze statystyk policyjnych za okres przebudowy, jednak w sieci widnieje dosłownie jeden wypadek w okresie ostatniego pół roku.
– W ostatnim czasie do dyspozycji zmotoryzowanych przekazano łącznie (…) blisko 16 km nowej betonowej, równej i szerokiej jezdni. Sytuacja dotycząca respektowania ograniczeń prędkości jeszcze się pogorszyła. Konieczne stało się podjęcie zdecydowanych kroków, które mają zapobiec łamaniu przepisów, a w konsekwencji wypadkom – podał łódzki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Jeszcze w czasie budowy nowego odcinka autostrady ma zostać postawiony odcinkowy pomiar prędkości, który będzie wymuszał respektowanie przepisów przez kierowców. Ten jest rozwiązaniem pośrednim pomiędzy fotoradarem, który kontroluje prędkość punktowo a systemem kontroli prędkości zamontowanym w samochodzie, przy którym nigdzie nie można przekraczać prędkości.
Ograniczenia prędkości powinny pełnić funkcję jedynie informacyjną. Przekraczanie prędkości nie powinno być karane, gdyż samo w sobie nikomu nie szkodzi, a jedynie potencjalnie może. Jest to przykład analogiczny do alkoholu czy narkotyków, które potencjalnie mogą powodować np. zwiększoną agresję, ale z tego powodu nie należy ich zakazywać wszystkim.
Po drugie odcinkowe pomiary prędkości ustawiane na dobrej jakości drogach, gdzie ograniczenia są niedorzecznie niskie, wypchnie kierowców, którzy prędkość i tak będą przekraczać, na gorszej jakości drogach lokalnych, co może przyczynić się do większej liczby wypadków.
Oprócz autostrady A1 pomiar prędkości ma objąć także drogie ekspresowe S2 i S8. – Przybywa coraz więcej dróg szybkiego ruchu i autostrad, a jednocześnie brakuje nam nadzoru na tych odcinkach, co nagminnie wykorzystują kierujący. Odcinkowy pomiar prędkości jest panaceum na walkę z takimi kierowcami – powiedział w rozmowie z dziennik.pl, Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.