
Już niedługo niektóre parafie mogą mocno zmiękczyć swój stosunek do LGBT. Lewicowi aktywiści zgłaszają bowiem kościoły, które jednocześnie pobierają unijne dotacje oraz popierają inicjatywę „STOP LGBT”.
Lewicowi aktywiści tworzą „Atlas Nienawiści” – będzie to zbiór informacji na temat miejsc w Polsce, w których posłuch mają konserwatyści. W „Atlasie…” zamieszczona zostanie również lista parafii, które zaangażowały się w zbiórkę podpisów pod projektem „STOP LGBT”.
– Kościoły, które jednocześnie pobierają unijne dotacje oraz zachęcają do poparcia zakazu marszów równości, łamią zasadę niedyskryminacji zapisaną w regionalnych programach operacyjnych, traktacie o Unii Europejskiej oraz karcie praw podstawowych – powiedział Kuba Gawron, jeden z twórców Atlasu Nienawiści, cytowany przez WP.
Lewicowy działacz uważa, że „to próba zakwestionowania przez Kościół konstytucyjnych podstaw ustroju”.
Do pomysłu połączenia funduszy idących z UE na kościoły z akceptacją dla LGBT odniósł się proboszcz parafii pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła w Lublinie.
– Nie widzę wspólnego mianownika dla obu problemów. Nie ma dokumentu, który by o tym mówił. Działam zawsze według 10 przykazań. Kieruje mną wiara w naukę o życiu ludzkim zawarta w Ewangelii – powiedział w rozmowie z WP.
Najlepszym sposobem na walkę z tego rodzaju szantażem byłoby uniezależnienie się kościołów od środków UE, a także skupienie na misji, a nie na kustoszowaniu zabytkom. Bo co będzie następne? Środki tylko dla tych kościołów, które udzielają ślubów jednopłciowych? Ewentualne zmiany w Kościele i jego nauczaniu nie powinny być wymuszane szantażem.
Źródło: „Wirtualna Polska”, zyciestolicy.com