I po co było straszyć? Dorota Gardias mówi, jak jest: „Mojemu życiu nic nie zagraża”

Dorota Gardias.
Dorota Gardias. (Fot. PAP)
REKLAMA

Prezenterka pogody w TVN Dorota Gardias jest zakażona koronawirusem. Dziennikarka trafiła do szpitala, a „Super Express” donosił nawet, że jej stan jest bardzo poważny. Szczęśliwie nic takiego nie ma miejsca. Gardias opisała, jak się czuje.

Oprócz Gardias chora na Covid-19 jest również jej 7-letnia córka – Hania. Prezenterka pogody rzeczywiście jest hospitalizowana, ale są to rutynowe działania podejmowane przy tej chorobie.

„Super Express” nastraszył

„W szkole Hani panuje koronawirus. Dziewczynka zaraziła Covidem swoją mamę. Leży w sali podłączona pod tlen. Czuje się bardzo źle” – podawał w środę „Super Express”.

REKLAMA

Wiele fanów i fanek Gardias zamarło. Jej menedżerowie nie chcieli komentować doniesień, a stacja TVN wydała tylko krótki oficjalny komunikat, w którym poinformowała, że prezenterka po raz ostatni w pracy była 20 września, a obecnie nikt z redakcji nie ma objawów typowych dla Covid-19, w związku z czym nie kwalifikuje się do izolacji. Stan zdrowia prezenterki budził liczne domysły i był szeroko komentowany w mediach społecznościowych.

Zdjęcia na Instagramie

Artykuł w „Super Expressie” wywołał grozę. Tymczasem pomimo rzekomo ciężkiej choroby, na profilu instagramowym Gardias pojawiały się zdjęcia – a to z niemieckiego Drezna, a to z Maspalomas na Gran Canarii.

Okazuje się, że zdjęcia były wykonane po prostu wcześniej, a opublikowane dopiero teraz. To dość częsty zabieg stosowany przez osoby prowadzące profil w mediach społecznościowych. Odbiorcy mają wrażenie, że uwiecznione chwile dzieją się w tym momencie, że ich idole prowadzą bogate życie i wiele się dzieje. Tymczasem, w rzeczywistości, zdjęcia mogą pochodzić z jednej czy dwóch sesji, a potem udostępniane przez miesiąc. Najwyraźniej podobną taktykę obiera m.in. Gardias – bądź osoby odpowiedzialne za prowadzenie jej profilu.

Gardias komentuje swój stan zdrowia

Po dwóch dniach prezenterka pogody w TVN zabrała publicznie głos ws. swojego zdrowia. Gardias opublikowała obszerny wpis na Instagramie, w którym wyjaśnia, jak naprawdę się czuje.

„W świetle ostatnich doniesień chciałam Wam przekazać kilka informacji. Na początku bardzo wszystkim dziękuje za wszelkie gesty wsparcia i dobrą energię, którą przesyłacie nieustannie. To dla mnie bardzo dużo znaczy i jestem Wam bardzo, bardzo wdzięczna” – rozpoczęła dziennikarka.

W dalszej części poinformowała, że z koronawirusem zmaga się już od dwóch tygodni.

„Niestety od blisko 2 tygodni zmagam się z zakażeniem wirusem COVID, a stan mojego zdrowia wymagał hospitalizacji z powodu zmian w płucach, typowych dla COVID… cały czas przebywam w szpitalu ale mojemu życiu nic nie zagraża… jestem pod najlepsza opieką wspaniałych lekarzy i pielęgniarek. Leczenie przynosi efekty i z dnia na dzień jest lepiej” – napisała Gardias.

Potwierdziła też, że jej córka przechodzi koronawirusa bezobjawowo. „Trzymajcie się zdrowo i dbajcie o siebie! Mam nadzieje, że szybko się zobaczymy!” – zakończyła Dorota Gardias.

View this post on Instagram

Dzień dobry wszystkim 💚 W świetle ostatnich doniesień chciałam Wam przekazać kilka informacji. Na początku bardzo wszystkim dziękuje za wszelkie gesty wsparcia i dobrą energię, którą przesyłacie nieustannie 🙏🏻 to dla mnie bardzo dużo znaczy i jestem Wam bardzo, bardzo wdzięczna 🙏🏻🍀. Niestety od blisko 2 tygodni zmagam się z zakażeniem wirusem COVID, a stan mojego zdrowia wymagał hospitalizacji z powodu zmian w płucach, typowych dla COVID … cały czas przebywam w szpitalu ale mojemu życiu nic nie zagraża… jestem pod najlepsza opieką wspaniałych lekarzy i pielęgniarek. Leczenie przynosi efekty i z dnia na dzień jest lepiej. Moja córeczka Hania przechodzi to łagodnie i czuje się bardzo dobrze 🙏🏻 Trzymajcie się zdrowo i dbajcie o siebie! Mam nadzieje, że szybko się zobaczymy! DG #bedziedobrze #pozytywnemyślenie #damyrade

A post shared by Dorota Gardias (@dorotagardias) on

REKLAMA