Reżyser „Mein Kampf” bierze się za LGBT. Powstaje podcast o „nieheteronormatywnej rodzinie”

homofobia Aktywista LGBT. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP/EPA
Aktywistka LGBT. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Walka „uciśnionych” mniejszości z rzekomo faszystowskim reżimem przybiera coraz to nowe formy. Grupa artystyczna „Teraz Poliż” przygotowała właśnie pierwszy polski serial podcastowy o losach warszawskiej „nieheteronormatywnej rodziny” i jej przyjaciół. Projekt stworzono głównie dla „osób wkraczających w dorosłość”.

Autorzy podcastu podkreślają, że powstał on po to, żeby „sprzyjać zwiększeniu tolerancji, równości, świadomości praw człowieka, ze szczególnym uwzględnieniem osób LGBT+ oraz widzialności tej grupy społecznej”. Słuchowisko nosi tytuł „Familia”.

„Jest odpowiedzią na nasilającą się mowę nienawiści skierowaną w stronę osób nieheteronormatywnych. Kierowany jest do osób wkraczających w dorosłość i spotykających się z odrzuceniem ze względu na swoją orientację seksualną, które próbują zbudować rodzinę, a państwo polskie nie daje im do tego prawa..” – grzmią autorzy.

REKLAMA

Serialowy podcast przedstawia losy babci, pary lesbijek i „ich córki” oraz otoczenia. Projekt ma opowiadać także o głębokich podziałach wywołanych przez poglądy polityczne, o mechanizmie władzy i pieniędzy oraz „tęsknocie za różnorodnością”. Co więcej, każdy z odcinków odsyła słuchaczy do jednej z organizacji zajmujących się „prawami człowieka” i wspierających tęczowe środowisko.

Mein Kampf

Reżyserem podcastu jest Jakub Skrzywanek. Ten sam, który w marcu 2019 roku zrealizował wystawianą w Teatrze Powszechnym sztukę „Mein Kampf” na podstawie książki Adolfa Hitlera.

„Przyglądając się «Mein Kampf», staramy się zbadać, do jakiego stopnia aktualne są dziś postulaty i idee zapisane przed ponad dziewięćdziesięciu laty. Analizując język i narrację Hitlera, zadajemy sobie pytanie o język współczesności i mowę nienawiści. Pytamy, ile musiało paść słów, zanim doszło do Holokaustu oraz ile jeszcze musi ich paść, żeby historia się powtórzyła” – widniało w opisie sztuki na stronie teatru.

„W setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości przez ulice w całym kraju przemaszerowały pochody propagujące ideologie faszystowskie, w polskich kościołach organizowane są msze, w których nacjonaliści wywieszają swoje symbole, a wiele organizacji pod pretekstem «promowania wartości patriotycznych» organizuje koncerty, w których propagowane są treści łamiące § 1. art. 256 KK”: «Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2»” – dodano.

Premierze „Mein Kampf” towarzyszyła także seria spotkań na temat „współczesnych przejawów ideologii nacjonalistycznej”. Rozmowy poprowadzili „aktywiści”.

Źródła: wirtualnemedia.pl/nczas.com

REKLAMA