Dr Martyka: „Śmiertelność COVID-19 na poziomie grypy. 90% ma znikome objawy lub nie ma ich wcale”

Dr Zbigniew Martyka. / foto: YouTube
Dr Zbigniew Martyka. / foto: YouTube
REKLAMA

Dr Zbigniew Martyka w rozmowie z „Super Expressem” w ostrych słowach krytykuje rządową strategię walki z koronawirusem. Zdaniem ordynatora oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej przyjęte środki są zupełnie nieproporcjonalne do zagrożenia.

Od soboty cała Polska będzie „strefą żółtą”. Oznacza to ograniczenie liczby osób, które mogą uczestniczyć w wydarzeniach sportowych czy kulturalnych, mniej osób na siłowniach i w klubach fitness, a także obowiązek zasłaniania ust i nosa także na świeżym powietrzu.

Śmiertelność na poziomie grypy

Dr Martyka podkreślił, że strategia kładąca przez wiele miesięcy tak duży nacisk na walkę z koronawirusem, a zaniedbująca inne obszary, jak np. onkologia, krytykowana jest przez wielu lekarzy i naukowców. Takie podejście jego zdaniem przyniesie większe szkody i więcej zgonów, niż „gdyby w ogóle nie zajmowano się wymazami, szukaniem kontaktów, nie zamykano przed chorymi placówek ochrony zdrowia”.

REKLAMA

Ordynator oddziału zakaźnego podważa również wysoką śmiertelność koronawirusa, mówiąc iż jest ona na poziomie grypy, po tym gdy wyeliminujemy wszystkie osoby, które zmarły z powodu innych chorób, a tylko posiadając wykryte zakażenie COVID-19.

(…) „śmiertelnym” wirusem, którego śmiertelność jest porównywana do śmiertelności zwykłej grypy… Oczywiście po wyeliminowaniu sztucznie naciąganych rozpoznań „covid” u osób, które były tylko nosicielami wirusa, a zmarły z powodu innych ciężkich chorób – mówił dr Martyka.

Brak dostępu do lekarza

Pomimo tego, że zdecydowana większość osób, według różnych szacunków – nawet ok. 90 proc. zainfekowanych wirusem SARS-CoV-2, ma znikome objawy lub nie ma ich wcale, dosłownie paraliżuje się palcówki ochrony zdrowia – wskazał dr Martyka.

Jak podkreślił ordynator oddziału zakaźnego „zdecydowana większość osób, według różnych szacunków – nawet ok. 90 proc. zainfekowanych wirusem SARS-CoV-2, ma znikome objawy lub nie ma ich wcale”. Dodał, iż bardziej niż wzrostu zgonów z powodu COVID-19, obawia się rosnącej liczby zgonów z powodu braku dostępu do lekarzy.

Niepoprawny politycznie

Dr Zbigniew Martyka odniósł się również do negatywnych komentarzy na swój temat w sieci. Pojawiły się na Facebooku czy Twitterze głosy mówiące o tym, iż chce zdobyć popularność na głoszeniu niepoprawnych tez, a także podaje się za wszechwiedzącego.

Nie zwykłem schylać się po błoto, którym ktoś chciał mnie obrzucić – skomentował krótko dr Martyka. I dodał: Zawsze, gdy człowiek ma odwagę mówić prawdę i zachować postawę niezależną od zewnętrznych nacisków czy tzw. politycznej poprawności – jest się narażonym na obrzucanie błotem. Ale to można traktować jako zaszczyt.

REKLAMA